
Rzadko zdarza się serial kryminalny, który potrafi jednocześnie trzymać w napięciu jak solidny thriller i boleć jak dobry dramat obyczajowy. Serial „Furious” (polski tytuł „Obsesja”) to nowa produkcja dostępna na platformie Disney+, która robi obie te rzeczy naraz – i robi je znakomicie! To historia zemsty, ale pozbawiona taniej sensacji – zamiast efektownych zwrotów akcji dla samych zwrotów akcji, dostajemy trzy kobiece portrety tak precyzyjnie napisane i zagrane, że trudno oderwać się od ekranu. Jeśli szukacie serialu, który połączy mroczny kryminał z realną refleksją nad tym, jak patriarchalny system chroni silnych kosztem skrzywdzonych – „Furious” jest odpowiedzią.
Elizabeth Meriwether i jej „Czarna wdowa” na miarę XXI wieku
Showrunnerka i scenarzystka Elizabeth Meriwether, znana wcześniej głównie z lekkich, ciepłych komedii obyczajowych oraz głośnego serialu „Kwestia seksu i śmierci” (Dying for Sex), w „Furious” pokazuje zupełnie inne oblicze – i robi to z zaskakującą dojrzałością. Serial wyraźnie flirtuje z klasykiem kina noir, filmem Boba Rafelsona „Czarna wdowa” (Black Widow) z 1987 roku, ale zamiast kopiować jego szkielet, przepisuje go na nowo, w duchu współczesnych rozliczeń z przemocą seksualną.

Catherine Grace (Lola Petticrew), główna bohaterka-morderczyni, nie jest tu klasyczną femme fatale polującą na majątki kolejnych bogatych mężów. To ocalała z traumy dziewczyna, mszcząca się nie dla pieniędzy, lecz dla pamięci najbliższej przyjaciółki, która nie przeżyła systemu wykorzystywania seksualnego nieletnich dziewczyn z marginesu.

Ta zmiana motywacji to najważniejsza decyzja scenarzystki – i najbardziej znacząca dla współczesnej widowni. Meriwether od lat interesują kobiece doświadczenia w instytucjach, które teoretycznie mają chronić, a w praktyce zawodzą – i tutaj ten motyw osiąga formę dojrzałą, gniewną, ale nigdy publicystyczną. „Furious” nie moralizuje – ono pokazuje konsekwencje, a widz sam musi zdecydować, gdzie leży granica między sprawiedliwością a zbrodnią.
Catherine Grace – antagonistka, której trudno nie kibicować
Rzadko który serial kryminalny ma odwagę uczynić z seryjnej morderczyni postać, z którą widz emocjonalnie się utożsamia. Catherine Grace zabija bez wahania i bez litości – to fakt, którego serial nie ukrywa ani nie usprawiedliwia. Swoim ofiarom wstrzykuje obezwładniające dawki fentanylu, a na końcu tą ostatnią, śmiertelną.

A jednak każda jej ofiara to mężczyzna, który w jakiś sposób przyczynił się do śmierci Isabelle, jej przyjaciółki z domu dziecka, dziewczyny wykorzystywanej przez gang zajmujący się nastoletnią prostytucją. To sprawia, że jej zemsta ma logiczną, emocjonalną konsekwencję – nie jest chaotycznym szałem, lecz metodyczną formą żałoby i pogodzenia się ze stratą, ale także odkrycia własnej roli w śmierci Isabelle.

Najciekawszym zabiegiem scenariuszowym jest to, że Catherine i główna bohaterka-śledcza, Alice Black (Emmy Rossum), okazują się być lustrzanymi odbiciami siebie nawzajem. Obie padły ofiarą tego samego człowieka – wpływowego, zamożnego i kompletnie pozbawionego skrupułów Jaya Eastona (Peter McRobbie). Jedna wybrała ścieżkę zemsty poza prawem, druga próbuje działać w jego ramach, choć system regularnie ją zawodzi. Ten paralelizm sprawia, że konfrontacja obu kobiet, gdy w końcu nadchodzi, ma ciężar emocjonalny rzadko spotykany w tego typu produkcjach. Alice nie zawaha się, by w kluczowym momencie pchnąć Catherine w kierunku rezydencji Eastona i doprowadzić w ten sposób do sytuacji, która pozwoli wywlec na światło dzienne jego liczne przewiny.
Alice Black – śledcza, która sama ma coś do ukrycia
Alice Black (świetna Emmy Rossum), początkująca agentka FBI i była policjantka, to jedna z najciekawiej skonstruowanych protagonistek seriali kryminalnych, jakie widzieliśmy w ostatnich latach. Z pozoru to typowa, zdeterminowana śledcza tropiąca serię tajemniczych zgonów wpływowych mężczyzn w Nowym Jorku. W praktyce – to postać skrywająca własną, bolesną przeszłość: niechcianą ciążę w młodości, wyrzucenie z domu, a w konsekwencji – wpadnięcie w ręce gangu handlarzy ludźmi. Im głębiej Alice wchodzi w śledztwo, tym wyraźniej widać, że granica między nią a osobą, którą ściga, jest cieńsza, niż ktokolwiek by się spodziewał.

Serial nie boi się też trudniejszych, bardziej niejednoznacznych wątków – jak pogmatwana relacja Alice z byłym partnerem, policjantem Marshallem Connellym (Jake Lacy). Na pierwszy rzut oka to historia przemocy domowej, ale „Furious” komplikuje ten obraz, ujawniając masochistyczne skłonności bohaterki i jej potrzebę poniżenia w sferze intymnej jako część własnego, niełatwego procesu radzenia sobie z traumą.

To ryzykowny wątek, ale poprowadzony z wyczuciem – bez osądzania bohaterki, za to z uważnością wobec tego, jak trauma potrafi kształtować dorosłe życie i relacje emocjonalne. Wpływ przebytych traum jest tak silny, że Alice nie potrafi wejść pod prysznic, bo ma z tym przykre skojarzenia – w efekcie przez pierwsze odcinki wszyscy skarżą się na jej nieświeży zapach.
Norah Washington – kobieta, która przegrała z systemem, ale nie przestała walczyć
Trzecia z bohaterek, Norah Washington (Quincy Tyler Bernstine), szefowa jednostki FBI zajmującej się przestępstwami seksualnymi, to postać, która w mniej ambitnym serialu byłaby jedynie tłem dla głównej intrygi. Tutaj dostaje pełnoprawną, gorzką historię. Jej nazwisko figuruje na raporcie z zamknięcia sprawy śmierci Isabelle – obok nazwiska jej szefa Eda George’a…

Norah to kobieta, która próbowała zreformować podejście Biura do przestępstw na tle seksualnym, przegrała z Edem George’em (Danny McCarthy), agentem przekupionym przez Jaya Eastona, i od tamtej pory funkcjonuje na marginesie instytucji, którą kiedyś chciała zmienić. Zesłana do podziemi – knuje jednak powoli i metodycznie za plecami Eda i w finale zatryumfuje.

Norah pije za dużo, łamie procedury, działa w szarej strefie – ale wszystko to w imię jednego celu: dopadnięcia ludzi odpowiedzialnych za brutalne zabójstwa kobiet i wykorzystywanie nastolatek. To postać skomplikowana i wiarygodna, daleka od schematu idealnej „mądrej mentorki”. Jej relacja z Alice, oparta na wzajemnym, niewypowiedzianym rozpoznaniu wspólnej krzywdy, jest jednym z cichych, ale najmocniejszych elementów serialu.
Ród Eastonów i cena bezkarności
Serial „Obsesja” najmocniej uderza tam, gdzie pokazuje mechanizm władzy i bezkarności. Jay Easton, patriarcha zamożnej rodziny, u schyłku życia wciąż domaga się dostępu do opłacanych nastolatek i posiada arcybogatą kolekcję nagrań dokumentujących lata wykorzystywania nieletnich.

Jego dobrego imienia i komfortu strzeże córka, Emma Easton (Hope Davis) – postać, która z czasem okazuje się powiązana ze śmiercią Isabelle, przyjaciółki Catherine. To właśnie w wątku rodziny Eastonów serial najostrzej formułuje swoje przesłanie – pieniądze i wpływy potrafią kupić milczenie, a system chętniej chroni sprawców niż ofiary. Szokujące są sceny, w których Emma opłaca młodą dziewczynę, która dopiero co była zmuszona zaspokajać chore fantazje jej starego ojca, a w sytuacji zagrożenia przeszukaniem rezydencji – z pieczołowitością podejmuje się misji zniszczenia kompromitujących ojca filmików.
Zagadka kryminalna – po nitce do kłębka…
Wątek Catherine Grace przybierającej tożsamość Vanessy, pielęgniarki i opiekunki niepełnosprawnego Aldena (Steve Way), dodaje tej historii nieoczekiwanej czułości. Oświadczyny Aldena i jego gotowość do ochrony Vanessy przed policją to jeden z niewielu momentów prawdziwej, bezinteresownej bliskości w serialu pełnym zdrady i manipulacji – i to właśnie ten kontrast sprawia, że finałowe napięcie działa tak mocno.

To Alden przechowa pendrive ze skopiowanymi filmami kompromitującymi Jaya Eastona i w kluczowym momencie przekaże go jedynemu uczciwemu policjantowi – Danny’emu Kelly (Scoot McNairy), a ten wśród setek nagrań odkryje plik z imieniem Alice w nazwie. W ten sposób odkryjemy prawdę o przeszłości bohaterki – Alice Black także padła ofiarą bogatego drapieżcy.

„Furious” (Obsesja) to serial o gniewie – tym uzasadnionym, tym, który rodzi się z krzywdy niewysłuchanej przez lata. To opowieść o trzech kobietach po tej samej stronie barykady, choć każda wybrała inną drogę: zemstę, sprawiedliwość w ramach prawa i walkę z systemem od środka. Dzięki mocnym, wielowymiarowym rolom kobiecym, dojrzałemu scenariuszowi i odwadze w podejmowaniu trudnych tematów, „Furious” zasługuje na wysoką ocenę.
W zamyśle Elizabeth Meriwether, trzy bohaterki: Alice, Catherine i Nora to współczesne wcielenia trzech mitologicznych Furii, czyli boginie zemsty, sprawiedliwości i kary. Stąd z resztą powstał tytuł serialu – Furious.

To serial dla widzów ceniących ambitne kryminały w stylu „Sharp Objects”, „Mare z Easstown” czy „Grupa zadaniowa”, dla fanów mocnych, niejednoznacznych bohaterek oraz dla wszystkich, którzy chcą oglądać thriller opowiadający coś więcej niż tylko „kto zabił”. Zdecydowanie jeden z najciekawszych tytułów tego sezonu na platformie Disney+.
Ogólna ocena serialu OBSESJA (FURIOUS) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 8
Lubisz seriale kryminalne? – Sprawdź także poniższe tytuły!

Zostaw odpowiedź