
Serial „Madison” (ang. tytuł „The Madison”) na platformie SkyShowtime to kolejna propozycja ze stajni niezwykle płodnego twórcy serialowego i ex-aktora Taylora Sheridana – który wypłynął serialem „Yellowstone”, a później ugruntował swoją pozycję takimi tytułami jak „1883”, „1923”, „Landman”, „Lioness” czy „Tulsa King”. Bohaterką „Madison” jest zamożna i piękna Stacy Clyburn (Michelle Pfeiffer) – przedstawicielka nowojorskiej socjety – która w pierwszym odcinku dowiaduje się, że jej ukochany mąż Preston (Kurt Russell) zginął w wypadku lotniczym awionetki, którą leciał ze swoim bratem w Montanie. Kolejne odcinki serialu to sentymentalna podróż do Montany, gdzie Preston prowadził równoległe życie, w którym Stacy i ich córki nie chciały wcześniej uczestniczyć, a teraz – po śmierci Prestona – odkrywają piękno krajobrazów i prostego życia na ranchu, które ich tragicznie zmarły mąż i ojciec tak ukochał.
„Madison” to serial, który spokojnie mógłby być 2-godzinnym filmem
Jeżeli podobały Wam się seriale „Yellowstone”, „1883” i „1923”, to można założyć, że „Madison” również przypadnie Wam do gustu. Ale ostrzegam na starcie – akcji jest w tym serialu tyle, co kot napłakał. Osobiście uważam, że z tego materiału dałoby się wycisnąć dobry 2-godzinny film fabularny pokazujący, jak kochająca kobieta radzi sobie z zaskakującą informacją o śmierci męża w wypadku i jak stopniowo przeżywa żałobę, próbując odkryć miejsce, w którym zmarły małżonek spędził ostatnie dni życia.

Akcja „Madison” rozgrywa się na dwóch planach geograficznych – w Nowym Jorki i w Montanie. W tętniącym miejskim życiem Nowym Jorku, rodzina Clyburnów ma przepiękny penthause i uczestniczy w typowych aktywnościach zamożnych i uprzywilejowanych – chodzi na brunche, eleganckie kolacje i inne eventy. Z kolei w Montanie, w malowniczych rozlewiskach rzeki Madison leży rancho należące do Prestona (Kurt Russell) i jego młodszego brata Paula (Matthew Fox), gdzie dwaj bracia spędzali czas na polowaniach, łowieniu ryb, podziwianiu zachwycających krajobrazów zmieniających się wraz z następującymi po sobie porami roku, żyjąc skromnie i prosto – z dala od technologii, pośpiechu i zgiełku miejskiego życia.

Gdy Preston i Paul giną w wypadku lotniczym awionetki, Stacy Clyburn (Michelle Pfeiffer) zabiera ze sobą do Montany swoje dwie dorosłe córki – starszą Abigail (Beau Garrett) i młodszą Paige (Elle Chapman), męża Paige – Russella (Patrick J. Adams) oraz 2 wnuczki – córki Abigail. Stacy i jej córki po raz pierwszy w życiu stawiają stopy na ranchu, na którym Preston regularnie spędzał najpiękniejsze chwile ostatnich lat swojego życia. One jednak uważały, że brak legitnej łazienki jest przeszkodą nie do przeskoczenia i dlatego wolały te swoje kolacje w modnych knajpach na Manhattanie.

Duża część tej opowieści to takie mocno moralizatorskie zderzanie wielkomiejskich wad z zaletami prowincji. Oczywiście więc mieszkańcy Montany są bardziej uczynni, otwarci i gotowi bezinteresownie nieść pomoc, a wielkomiejskie panny nie potrafią nawet podziękować, tylko wydziwiają, że ktoś użył niewłaściwego przymiotnika, wyraził się niepoprawnie politycznie, albo podał im mięso z upolowanego jelenia.
Michelle Pfeiffer udowadnia swoją aktorską klasę
Nie będę ukrywał, że jestem wielkim fanem talentu Michelle Pfeiffer, którą uwielbiam za role w „Niebezpiecznych związkach”, „Czarownicach z Eastwick”, „Wieku niewinności”, „Wspaniali bracia Baker” czy „Powrót Batmana”. W ostatnich latach Pfeiffer rzadko pojawiała się na ekranie i raczej nie były to kreacje warte zapamiętania, ale w tym roku możemy ją równolegle oglądać w dwóch wysokobudżetowych serialach – „Madison” oraz „Margo jest spłukana” (Margo’s Got Money Troubles) na Apple TV – w bardzo odmiennych rolach, dając jej przestrzeń do pokazania jej aktorskiej wszechstronności.

W „Madison” obserwujemy zarówno retrospekcje, w których jest nieco próżną nowojorską żoną zamożnego męża, ale już w scenach rozgrywających się po śmierci Prestona, obserwujemy kolejne etapy radzenia sobie ze stratą – od zaprzeczenia, poprzez niezgodę, wypieranie i stopniowe godzenie się z nieubłaganą pustką. Jej bohaterka czerpie siłę z przebywania w miejscach, które wcześniej znała z opowieści męża, a teraz dodatkowo odkrywa je samodzielnie, wspierając się zapiskami pozostawionymi przez Prestona w jego pamiętniku.

Doprowadza do pochowania Prestona i jego brata na ranchu, bo właśnie tam chciał spocząć. A gdy jej przyjaciółka zorganizuje wystawną stypę w ich nowojorskim penthousie, to Stacy będzie pierwszą, która urwie się z tego eventu i nie mówiąc nic nikomu, czym prędzej przyleci z powrotem do Montany, by oglądać wschód słońca nad rzeką Madison.
Córki, wnuczki, zięć – zbędne elementy w „Madison”
Jak już wspomniałem, ten serial różni się od pozostałych neo-westernów Sheridana – nie ma tu typowego podziału na dobrych i złych toczących walkę o ziemię i bogactwo. Aby z przeżywania żałoby przez Stacy dało się ulepić 6-odcinkowy I sezon serialu, autorzy musieli dodać wątki poboczne – no więc mamy te dwie dorosłe córki Stact i ich rodzinno-sercowe problemy…

Starsza, Abigail – sama jest już rozwiedziona i ma dwie córki – wychowane na dość rezolutne, ale jednak nadmiernie uprzywilejowane panny. Przekonana, że nie znajdzie faceta – zupełnie przypadkiem wpadnie na niego na pustej drodze w Montanie. Gdy matka stawia Abigail przed wyborem – albo się przeprowadzi z nią do chatki ich zmarłego ojca na rancho w Montanie, albo zostanie odcięta od rodzinnych pieniędzy, dzięki którym tak wygodnie żyje – Abigail w ataku bezsilnej złości każe Stacy zatrzymać samochód pośrodku niczego i wysiada. Z opresji uratuje ją przystojny miejscowy szeryf Van Davis (Ben Schnetzer), młody wdowiec, który szybko zdobędzie jej serce. Co z tego, skoro Abigail ostatecznie wybierze Nowy Jork i uzna, że ich światy są zbyt odległe?

Młodsza córka Paige i jej mąż Russell dostarczą nam nieco radości, gdy zostaną ofiarami stada szerszeni zamieszkujących jedyny wychodek na ranchu Prestona. W praktyce jednak te historie nie są warte funta kłaków i stanowią jedynie zbędny przerywnik między scenami, w których Stacy próbuje poukładać swoje życie po odejściu ukochanego mężczyzny.
Ogólna ocena serialu THE MADISON w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 5.5
Lubisz serialowe neo-westerny? – Sprawdź te tytuły!

Dodaj komentarz