
Serial „Malice” (polski tytuł „Zły zamiar”) na Prime Video zadebiutował w listopadzie i spotkał się raczej z chłodnym przyjęciem. Jest to gatunkowy thriller psychologiczny, ale na poziomie scenariusza mocno niedogotowany, z poważnymi dziurami narracyjnymi i błędami w konstrukcji opowieści. Mimo tych wad, „Malice” zrealizowano na relatywnie dobrym poziomie produkcyjnym, z ciekawą obsadą, atrakcyjną czołówką i atrakcyjnymi plenerami, a więc jeśli się przymknie oko na te scenariuszowe mielizny, to można nawet czerpać przyjemność z oglądania 6 odcinków tego serialu.
Biedny korepetytor kontra zamożna rodzina Tannerów
Serial „Zły zamiar” rozpoczyna się w przepięknych plenerach greckiej wyspy Paros, na której leniwe dni w swoim wakacyjnym domu spędzają ultrazamożni Brytyjczycy – Jamie Tanner (David Duchovny) i jego druga żona Nat (Carice Van Houten) oraz ich trójka dzieci – najstarszy syn Kit (Harry Gilby) z pierwszego małżeństwa Jamiego mający jakieś kłopoty w szkole, oraz młodsza córka April (Teddie Allen) i najmłodszy Dexter (Phoenix Laroche). Sielankową atmosferę przerywa niespodziewane pojawienia się węża w basenie, co metaforycznie stanowi zapowiedź problemów, jakie już wkrótce spadną na rodzinę Tannerów.

Zabawną scenę szybkiego seksu Jamiego z Nat, przerywa przyjazd najlepszej przyjaciółki Nat – Jules (Christine Adams) z mężem Damienem (Raza Jaffrey), dziećmi i ich młodym korepetytorem Adamem (Jack Whitehall). Od samego początku twórcy sygnalizują nam, że Adam Healey ma złe zamiary i jego udawana szarmanckość i przyjazne nastawienie do dzieci to tylko poza, która ma za zadanie pozwolić mu wkupić się w łaski Tannerów, by później mocniej w nich uderzyć.

Już pierwszego wieczora, gdy mocno podpity Jamie niewiele już rozumie, Adam otwarcie mówi mu: Mógłbym cię teraz zabić, gdybym tylko chciał. Początkowo więc wydaje się, że „Malice” to taka historia z gatunku modnych ostatnio opowieści w duchu „Eat the Rich” (np. Ripley, Biały Lotos, Ta dziewczyna, Syreny czy Znajomi i Sąsiedzi), w których osoby z nizin społecznych brutalnie wykorzystują naiwność lub niefrasobliwość bogatych, by przejąć ich zasoby i pozycję. Mimo że Adam dość szybko zmienia pracodawców i zostaje korepetytorem dzieci Tannerów oraz zamieszkuje w ich londyńskim domu, to nie o pieniądze mu chodzi…
Istne plagi egipskie spadają na rodzinę Tannerów
Zacznijmy od tego, że niecne zamiary korepetytora Adama są łagodzone przez opryskliwy i czasami wręcz chamski styl bycia Jamiego, który nawet w stosunku do żony czy dzieci potrafi być nieprzyjemny. Mając więc na uwadze maniery Jamiego, można mieć pewne wątpliwości, co do motywacji Adama – dlaczego właściwie robi to, co robi? Czy czerpie z tego jakąś sadystyczną przyjemność? Chce dokopać ludziom zamożniejszym od niego czy ukarać Jamiego za jego chamskie wybryki? A może ma jakiś chytry plan, którego maestria dopiero później ukaże się naszym oczom?

Jeszcze w czasie greckich wakacji, Adam wrabia pijanego Jamiego w domniemane pobicie jego greckiego sąsiada. Po powrocie do Londynu, przemienia życie Tannerów w pasmo udręk – najstarszego syna wkręca w nałóg narkotykowy, a następnie doprowadza do aresztowania przez policję i wyrzucenia ze szkoły. Jego knowania prowadzą też do kłótni między małżonkami.
Ale główne uderzenie Adam kieruje na Jamiego – zhakuje jego służbowy laptop, a następnie wyśle sprośne maile do jego młodej stażystki. W efekcie w firmie zostaje wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a Jamie zostaje zawieszony.

Tannerowie zmęczeni wydarzeniami postanawiają wyjechać za miasto, ale również tam nie zaznają spokoju. Pod ich nieobecność dom zostanie okradziony przez nasłanych przez Adama rabusiów, a ich córka April, która w ostatniej chwili postanowiła zostać, zostanie związana i uwięziona w łazience.
Słaba motywacja i zaskakujący końcowy tryumf czarnego charakteru
Jamie zaczyna się zastanawiać, kto stoi za jego ostatnią czarną serią wydarzeń. Tym bardziej, że coraz wyraźniej widać, że wszystkie te sytuacje łączy jakaś „niewidzialna ręka” – ktoś wysłał sprośne maile, ktoś wsypał Kita, ktoś dał cynk włamywaczom, ktoś poinformował dziennikarza o dochodzeniu w firme…

Już wcześniej Adam niemalże wpada – jego sfabrykowaną tożsamość odkrywa Damien, przeszukując internet, ale podczas konfrontacji Adam wypiera się wszystkiego i twierdzi, że podobny do niego mężczyzna z artykułu o zabójcy męskiej prostytutki w Tajlandii to jego przyrodni brat. Jednak gdy Damien nie ustępuje w śledztwie i odnajduje siostrę Adama, która kłamała w sprawie jego referencji korepetytora, Adam brutalnie pozbędzie się problemu.

Do kluczowej konfrontacji dojdzie ponownie na greckiej wyspie, gdzie Nat wyjeżdża z dziećmi, by zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach. Adam również przylatuje na wyspę, mimo że Nat jednoznacznie mówi mu, że chce spędzić czas sama z dziećmi. W tym samym czasie Jamie dostaje dziwny „prezent” – piękną, ekskluzywną walizkę, w której ktoś zostawił śmierdzącą niespodziankę… Ten trop zaprowadzi Jamiego do mężczyzny, który prowadził niewielką firmę produkującą walizki tej samej marki.
Jakiś czas temu firma Jamiego zainwestowała w producenta walizek, ale ponieważ biznes nie rokował, to finansowanie zostało wycofane. Producent zbankrutował, a właściciel wraz z żoną zmarł w tragicznym pożarze.

Gdy Jamie dzwoni do żony w Grecji, jej telefon niespodziewanie odbiera Adam i wyjawia, że to on stał za wszystkimi problemami Tannerów. Rozpoczyna się walka z czasem – Jamie leci do Grecji, by ratować swoją żonę i dzieci… Początkowo wydaje się, że zdążył, ale dochodzi do brutalnej konfrontacji z Adamem, który zaplanował już krwawe zakończenie tej historii. Wyjawia jeszcze Jamiemu, że obwinia go o rodzinną tragedię – bankructwo firmy skłoniło jego ojca do zabicia żony i popełnienia samobójstwa. Niestety ta historyjka nie brzmi szczególnie przekonywująco. Czy naprawdę Jamie może być o to obwiniany?
Już pierwsze sceny „Malice” zwiastują jego zakończenie – Adam zostaje zatrzymany na amerykańskim lotnisku i jest przesłuchiwany w sprawie zabójstwa Jamiego Tannera. Korepetytor nie wydaje się zaskoczony, a informację o śmierci Tannera skomentuje słowami „To nie był miły facet”. Zabieg z odwróceniem kolejności i pokazaniem finałowej sceny na samym początku znamy z wielu seriali, ale gdy się po niego sięga, to warto na końcu wrócić do tej sceny i ją odpowiednio spuentować! W serialu „Zły zamiar” takiego domknięcia nie dostajemy. A nie dostajemy go, bo cały ten serial stoi na glinianych nogach bardzo słabej motywacji głównego bohatera.
Ogólna ocena serialu MALICE (Zły zamiar) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 5.5
Lubisz seriale o ludziach zamożnych i ich problemach?
– Sprawdź poniższe tytuły!

Dodaj komentarz