
Na Netflixie możecie już oglądać III sezon serialowej antologii kryminalnej „MONSTER”, która dokumentuje życiorysy słynnych „potworów” – morderców, którzy zapisali się w historii kryminologii. „Potwór. Historia Eda Geina” przybliża zapomnianą postać amerykańskiego, zaburzonego psychicznie mordercy Eda Geina z Pleinfield, Wisconsin, który w latach 50-tych XX wieku zdobył rozgłos, jako zabójca, który miał odrażające zwyczaje wygrzebywania ciał, zakładania masek z wypreparowanej skóry swoich ofiar, czy sporządzania przedmiotów z kości i czaszek. Ale to co szczególnie fascynowało w Geinie, to jego chora relacja ze zmarłą matką uwieczniona w słynnym horrorze Alfreda Hitchcocka „Psychoza”. Ian Brennan, twórca tego sezonu MONSTER, duży nacisk położył właśnie na pop-kulturowy wpływ Eda Geina, który rozciąga się od „Psychozy”, przez „Teksańską Masakrę Piłą Tarczową” aż po „Milczenie owiec”. Ten szeroki zakres tematyczny trzeciej odsłony „Potwora” sprawia, że serial nie trzyma napięcia oraz nadmiernie epatuje odrażającymi obrazami.
Ed Gein był zaburzonym monstrum, które inspirowało twórców i inspiruje do dziś…
Poprzedni sezon antologii „Potwory. Historia braci Menendezów” był w dużym stopniu opowieścią o batalii sądowej oraz powracających wątpliwościach, co do motywacji braci, którzy zamordowali z zimną krwią swoich rodziców. Sama zbrodnia nie wyróżniała się niczym szczególnym. Ed Gein (Charlie Hunnam) to zupełnie inna para kaloszy – udowodniono mu 2 morderstwa, ale jest podejrzewany o 7 innych (w tym starszego brata), a dodatkowo ma na koncie bezczeszczenie zwłok 9 osób, które wygrzebywał z okolicznych cmentarzy. Wychowany przez samotną matkę – surową i apodyktyczną, żarliwą luterankę Augustę Gein (Laurie Metcalf), popadł w niezdrowe uzależnienie od niej, które po jej śmierci przekształciło się w obsesję…

Z jednej strony Ed Gein – młody i atrakcyjny mężczyzna – pragnął mieć dziewczynę, ale jego matka wszystkie kobiety postrzegała jako rozwiązłe źródło grzechu i formatowała syna na kogoś, kto nie potrafił szanować kobiet. Nie dziwi więc, że dwie ofiary, do których zabicia Gein się przyznał to kobiety – kobiety, które okazały mu sympatię, zainteresowanie i chęć pomocy. Jedna z nich – Bernice Worden (Lesley Manville) – sprzedawczyni ze sklepu żelaznego, była nawet jego kochanką, ale gdy zaczęła namawiać Eda na wspólne życie i zamieszkanie razem, głos nieżyjącej już dawno matki, przypomniał mu plotki jakie krążyły na temat Bernice i skłonił do brutalnego zakończenia tej znajomości.
Od „Suki z Buchenwaldu” do „Psychozy”…
Ten sezon „Mostera” rozgrywa się na wielu planach czasowych i mniej wprawny widz może się w tym nieco pogubić. Z opowieści o Edzie Geinie przeskakujemy do Hollywood przełomu lat 50/60-tych minionego wieku, gdy słynny angielski reżyser Alfred Hitchcock (dość przeciętny w tej roli Tom Hollander) przymierza się do sfilmowania szokującej powieści „Psycho” Roberta Blocha, która opowiadała o podobnym do Geina psychopatycznym mordercy Normanie Bates, zdominowanym przez wewnętrzny głos nieżyjącej już purytańskiej matki.

Rolę Normana Batesa dostaje początkujący aktor Anthony Perkins (Joey Pollari), który jest ukrywającym się w szafie gejem, ale w romantycznej relacji z innym robiącym karierę aktorem Tabem Hunterem. Powierzając Perkinsowi rolę Bates’a, Hitchcock insynuuje, że tylko on będzie potrafił zrozumieć skomplikowaną psychikę bohatera, bo sam ma „podobne” problemy… Mimo, że wątek Perkinsa zapowiada się ciekawie, to zostaje rozgrzebany i porzucony bez żadnej sensownej klamry – taki los spotyka z resztą wiele innych pobocznych wątków w tym sezonie „Monstera”.

Poboczne wycieczki pop-kulturowe to niewątpliwie wyróżnik „Historii Eda Geina” – jedną z ponawianych w kolejnych odcinkach jest historia nazistowskiej zbrodniarki Ilse Koch (Vicky Krieps). Nazywana „Suką z Buchenwaldu”, Ilse była wyjątkowo okrutną strażniczką w obozie koncentracyjnym dla kobiet, a już po wojnie – bohaterką tanich komiksów o zabarwieniu S/M. Otóż jedna z teorii na temat Eda Geina głosi, że zanim zaczął popełniać swoje występki, pokazano mu zdjęcia, które jakiś amerykański żołnierz zrobił podczas wyzwalania obozu koncentracyjnego – na zdjęciach tych były góry zabitych, wychudzonych więźniów. Owe zdjęcia miały zadziałać jak swego rodzaju wyzwalacz, który aktywował w Geinie mordercze zapędy.
Inną bohaterką pop-kultury tamtych czasów, która fascynowała Eda Geina była niejaka Christine Jorgensen (Alanna Darby) – jeden z pierwszych mężczyzn, który przeszedł udaną terapię zmiany płci w 1951 roku i jako trans-kobieta zrobił karierę aktorską oraz stał się bohaterem licznych artykułów prasowych. Gein, który sam uwielbiał przebierać się w damskie ciuszki, bieliznę, biustonosze, a nawet naciągać na siebie skórę z trupów kobiet, uważał, że coś łączy go z Jorgensen.
Kolejne filmy, które eksploatowały motywy zaczerpnięte z życia Eda Geina to „Teksańska Masakra Piłą Tarczową” oraz słynne „Milczenie owiec” – one również mają swoje krótkie wątki w III sezonie „Potwora”, choć naprawdę niewiele wnoszą do zrozumienia głównego bohatera.
Koszmarny fan-klub Eda Geina, czyli narodziny fenomenu „seryjnego mordercy”
Serial pokazuje także kolejny etap życia Eda Geina już po jego schwytaniu, osądzeniu i skazaniu przez sąd na leczenie w ośrodku dla psychicznie chorych. Początkowo Ed nadal żyje w schizofrenicznym świecie, w którym ciężko jest mu odróżnić fakty od wizji. Zamawia np. specjalne radiostacje umożliwiające rozmawianie z kimś na drugim końcu świata i fantazjuje, że za ich pomocą prowadzi długie rozmowy z nazistką Ilse Koch oraz z Christine Jorgensen.
Stopniowo jednak pojawiają się nowe leki i farmakoterapia osób schizofrenicznych zaczyna przynosić całkiem niezłe efekty. Ed Gein staje się spokojnym i łagodnym pacjentem, ale mimo istotnej poprawy jego kondycji, jego status skazanego na dożywotnie uwięzienie we wspomnianym szpitalu okazuje się nie do zmiany.

W pewnym momencie na zachodnim wybrzeżu USA zaczyna grasować seryjny morderca gwałcący i mordujący atrakcyjne młode studentki. Długo jest nieuchwytny i agenci FBI szukając jakiegokolwiek punktu zaczepienia, łapią się ostatniej deski ratunku – udają się do Eda Geina z prośbą o pomoc w zrozumieniu modelu działania tajemniczego zabójcy. Jeden z agentów FBI ukuł wtedy nowy wówczas termin – „serial killer” – na określenie przestępców w typie Eda Geina. Sam motyw poszukiwania pomocy u uwięzionego zbrodniarza w celu lepszego zrozumienia mentalu innego seryjnego wykorzystano z resztą w „Milczeniu owiec”. Ed daje FBI kilka całkiem przydatnych informacji praktycznych.

Co ciekawe, aż do swojej śmierci, Ed Gein pozostaje swego rodzaju guru dla wielu podobnych mu zaburzonych i popełniających odrażające czyny ludzi. Jedna z takich osób – mężczyzna trans utrzymujący szerokie kontakty seksualne, opisuje mu w liście swojego znajomego, który planuje masowe morderstwo w akademiku w Kalifornii. W ten sposób Ed Gein wpada już na bardzo precyzyjny trop pop-kulturowego seryjnego mordercy – Teda Bundy – i de facto jego wskazówki przyczyniły się do jego schwytania.

Charlie Hunnam w intrygujący sposób oddał iskrzącą się różnymi barwami, roztrzaskaną, schizofreniczną osobowość Eda Geina. Na samym początku robi on wrażenie niegroźnego prowicjonalnego prostaczka, później przeraża i odraża – ale głównie swymi obleśnymi upodobaniami i niestabilną osobowością, a na końcu czujemy nawet pewne współczucie dla wymęczonego życiem człowieka, który zamknięty w szpitalu psychiatrycznym umiera w samotności na raka płuc.
Ogólna ocena serialu MONSTER. THE ED GEIN STORY (Potwór. Historia Eda Geina) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 6
Lubisz prawdziwe historie z dreszczykiem? – Sprawdź recenzje tych seriali!

Dodaj odpowiedź do „Wszystko dozwolone” czyli serial tak zły, że aż zabawny! – SERIALOVO Anuluj pisanie odpowiedzi