SERIALOVO

, , , ,

Szalona i odważna „Aniela” robi dym w nowym polskim serialu na Netflix

Aniela, serial Netflix, recenzja, czerwiec 2025, polska produkcja z Małgorzatą Kożuchowską

Nowy polski serial „Aniela” wylądował na Netflixie akurat w momencie lekkiej posuchy – odpaliłem go więc z ciekawości, bez większych oczekiwań, a w zasadzie z pewnym niepokojem, czy aby nie będzie to jakaś kolejna niedogotowana „Gąska” (aluzja do słabego sitcomu z Amazon Prime). I przyznam, że dawno już nie widziałem tak brawurowej, skrzącej się ciekawymi pomysłami polskiej komedii! Małgorzata Kożuchowska swoją ekranową charyzmą przykrywa pewne niedociągnięcia, a kilkoro młodych, mniej znanych aktorów oraz świetna Gabriela Muskała w podwójnej roli bliźniaczek i Cezary Pazura jako czarny charakter dotrzymują jej kroku. Jeśli szukacie komedii, która poza szaloną fabuła i paletą wyrazistych bohaterów ma też ciekawe obserwacje społeczne w rytmie hiphop, to „Aniela” – dzieło Pawła Demirskiego – powinna przypaść wam do gustu.

Społeczny upadek Anieli – czyli jak się stoczyć, to z hukiem!

Aniela Krajewska (Małgorzata Kożuchowska) to modna żona odnoszącego sukcesy biznesmena Jana (Jacek Poniedziałek) i matka Łucji (Lila Vasina), wspaniałej wegańskiej latorośli. Jej życie jest miłe, przyjemne i spędzane na wernisażach i eventach, aż pewnego dnia Jan oświadcza, że nie jest z nią szczęśliwy i pragnie spróbować ze swoją dawną miłością z czasów harcerstwa – przebrzmiałą piosenkarką Zofią (Renata Dancewicz). Aniela eksploduje i dźga męża sztućcem w brzuch, a później w zakrwawionej sukience i w futerku oraz butelką szampana w ręku ląduje na policji, by złożyć zeznanie…

recenzja serialu ANIELA na Netflix, polski serial komediowy Pawła Demirskiego, 2025, Małgorzata Kożuchowska jako Aniela Krajewska

Serial „Aniela” zaczyna się ostro i nie bierze jeńców, ale ten klimat trochę na pograniczu wczesnego Almodovara skrzyżowanego z latynoamerykańską telenowelą, to nie jedyne jego atrakcje. Na poziomie narracji, wykorzystano chwyt znany m.in. z „House of Cards” – Aniela w najbardziej gorących momentach odwraca się do kamery, mruga do nas okiem i wrzuca osobiste komentarze, skierowane wprost do widowni. Taki zabieg często wypada sztucznie, ale Kożuchowska zgrabnie wykorzystała go, do sukcesywnego budowania swojej postaci i jej relacji z widzami.

Aniela, serial Netflix, czerwiec 2025, Małgorzata Kożuchowska, opinie o serialu Aniela

Po rozstaniu z mężem, Aniela ląduje w obleśnym mieszkanku na warszawskiej Pradze, co wizualnie jest przeskokiem z pierwszego do trzeciego świata. Praga może jest bardziej zwyrolska, brudna, hiphopowa, ale też bardziej szczera i bezpośrednia. Nikt tu nie udaje kogoś, kim nie jest i nie wtrąca się w życie innych. Aniela szybko tworzy sobie paczkę lokalnych znajomych, a nawet wyrywa młodego wytatuowanego kochanka „z klasy ludowej” – Armaniego (Filip Plawiak).

Jak słyszę, jest „mała” aferka wokół wykorzystania w „Anieli” postaci ekspedientki-influencerki, która usiłuje zrobić karierę w social mediach i jakoby z racji różowych włosów jest kopią niejakiej @Frogoshoposting. No fakt, o tej postaci przeczytałem kiedyś jeden tekst, ale i tak zapadł mi w pamięć, więc jak zobaczyłem pierwszą scenę w sklepie, to od razu pomyślałem, że autor się zainspirował…

PPP, czyli Przyszły Prestiżowy Projekt Anieli

Aniela wpada w sidła dwóch sióstr bliźniaczek Ewy i Edyty (w obu rolach świetna Gabriela Muskała) – jedna prawniczka, ponoć najgorsza w mieście, a druga – dyrektorka koszmarnej szkoły gastronomicznej na Pradze, w której Aniela zaczepia się jako nauczycielka polskiego (posiadanie stałej pracy to warunek męża, by mogła spotykać się z córką).

recenzja serialu "Aniela", AN!ELA, Netflix, 06/2025, Małgorzata Kożuchowska i Gabriela Muskała

Jak się okazuje, dwie siostry mają swój ambitny plan, by wypłynąć na szerokie wody warszawskiego rynku nieruchomościowego. PPP czyli Przyszły Prestiżowy Projekt, to pomysł przekształcenia działki na której stoi szkoła w wielki kompleks handlowo-gastronomiczno-mieszkaniowy. Aniela z racji swojego rozeznania w światku bogatych i uprzywilejowanych ma być Szefową PR tego genialnego projektu. Ceną biznesowego sukcesu diabolicznych bliźniaczek – które dodatkowo weszły w konszachty z prawnikiem Mareckim (Cezary Pazura), wrogiem Anieli – jest likwidacja szkoły, która dla wielu dzieciaków z klasy ludowej Pragi (pozwolicie, że pozostanę w leksykalnej estetyce serialu) może być ostatnią szansą wyjścia na ludzi.

Aniela, polski serial komediowy, 2025, Netflix, Paweł Demirski. Małgorzata Kożuchowska

Twórcom niewątpliwie udało się w przekonujący sposób pokazać transformację Anieli – od naiwnej, bezradnej laski w stylu słodkiego kociaka do zaradnej, samowystarczalnej (prawie) i przedsiębiorczej kobiety wielu talentów (edukacja, mentoring/coaching, obróbka talentów hiphopowych, organizacja eventów kulinarnych, itp).

Jan przekonywał Anielę, że porzucając ją w tak nagły sposób, chciał nią wstrząsnąć i zmusić do ogarnięcia się życiowego. W finałowym odcinku, to Aniela ratuje mu tyłek i udowadnia, kto tak naprawdę ma jaja. Być może Jan osiągnął swój cel bardziej niż by chciał. Stworzył uroczego potwora w sztucznym futrze!

Kochanek z klasy ludowej czy zakłamany mąż?

Niewątpliwie naturalistyczny krajobraz warszawskiej Pragi i jej mieszkańców, to mocna strona „Anieli”. Dla wielu warszawiaków z zachodniej strony miasta, Praga to Azja, dzika kraina, do której lepiej się nie zapuszczać – zamieszkała przez dresiarzy, gangusów i dziwne typiary, nie poddające się obowiązującym na Instagramie kanonom piękna.

Początkowo Aniela wydaje się tam nie na miejscu, ale w gruncie rzeczy w swoim osobliwym futerku, z którym praktycznie się nie rozstaje, pasuje idealnie do tego wyluzowanego środowiska. Nic więc dziwnego, że szybko wpada w oko lokalnemu dilerowi. Armani kompletnie traci głowę dla pięknej damy, a piękna dama wreszcie może się ruchać z jurnym, młodym kochankiem z klasy ludowej, o czym z rozbrajającą szczerością informuje widzów.

Aniela, recenzja serialu, Netflix, 2025, polski serial komediowy

Gdy Jan ląduje w szpitalu, Aniela pędzi do szpitala i jak sama przyznaje, przechodzi jej przez myśl opcja, że może mogłaby wykorzystać okazję, by zawalczyć o pojednanie z mężem i powrót do dawnego życia, ale ostatecznie, to jej lewicująca córka, nowe psiapsiuły-typiary i kochanek Armani zatrzymają Anielę na Pradze, a ona zawalczy o stanowisko dyrektorki szkoły gastronomicznej…

Banan vs. typiary, czyli dlaczego Praga umie w hiphopa

Obskurna Praga w wielu ujęciach nabiera klimatu niczym z amerykańskiego teledysku, a Kożuchowska w swoim nieodłącznym futrze prezentuje się niczym królowa tej dzielni. Ale to jej podopieczne z liceum gastronomicznego, – Lena (Pitry) i Viola (Anita Szepelska) – mające swoje porachunki z młodocianym gwiazdorem hiphopa – niejakim Bananem (Antoni Sztaba) – przypadkowo synem prawnika Mareckiego – udowadniają, co jest prawdziwą siłą tej dzielni. To ich chropowaty, ale szczery głos ludu, znającego prawdziwe życie. Tak, hiphop nigdy nie był muzyką elit, to przecież jest muzyka z czarnoskórych dzielnic biedy w USA, a w stolicy ich odpowiednikiem jest Praga. Dlatego ugładzony i plastikowy Banan (zapewne wzorowany na Macie), ukochany synek bogatego tatusia (Mata to także synek znanego prawnika), przegrywa bezpośredniej starcie z prostymi typiarami z Pragi.

Aniela, Netflix, recenzja, 2025

Co ciekawe, serial „Aniela” w pewnym sensie rymuje się z nową produkcją Apple TV pt. „Znajomi i sąsiedzi,” której główny bohater Coop także traci wszystko – żonę, wielki dom i intratną posadę… Aby utrzymać się na powierzchni Coop zaczyna rabować drogie precjoza swoich sąsiadów, Aniela tymczasem staje się filarem defaworyzowanej, lokalnej społeczności i promuje młode talenty hiphopowe oraz kulinarne z Pragi…


Ogólna ocena serialu  ANIELA w skali 1-10
(*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):  7

Ocena: 7 na 10.

Lubisz oglądać polskie seriale na platformach streamingowych? – Sprawdź recenzje tych polskich tytułów!


Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.