SERIALOVO

, ,

Jak się robi filmy w Hollywood, czyli serial „Studio” na Apple TV+

The Studio, serial "Studio" na Apple TV+, Seth Rogen w roli głównej, recenzja serialu

Hollywood lubi opowiadać o samym sobie w tonie satyrycznym i tym tropem podąża nowy serial platformy Apple TV+ pt. „The Studio”, którego kolejne odcinki możemy oglądać co tydzień, od 26 marca 2025 r. Popularny aktor i komik Seth Rogen jest jednocześnie współautorem scenariusza, producentem i jednym z reżyserów oraz wciela się w główną rolę – Matt’a Remicka. W pierwszym odcinku Matt dostaje niespodziewany awans na stanowisko szefa studia filmowego Continental i musi zacząć godzić ze sobą komercyjne oczekiwania swojego merkantylnego bossa, jego własne ambicje robienia ambitnego kina oraz wybujałe ego reżyserów i aktorów, z którymi przyjdzie mu współpracować.

Czy filmy robi się tak, jak politykę?

Znane jest powiedzenie Bismarca, że „ludzie nie powinni wiedzieć, jak się robi kiełbasę i politykę„, ale czy powinni wiedzieć, jak wygląda od kulis produkcja filmów? Oglądając najnowszy komediowy serial Apple TV+ pt. „Studio” można nabrać wątpliwości. Okazuje się bowiem, że na czele największych hollywoodzkich wytwórni filmowych stoją ludzie o niskich kompetencjach, zerowej charyzmie, słabej orientacji w sztuce filmowej i skupieni głównie na obronie własnych stołków.

„Bulwar Zachodzącego Słońca” (1950), „Fedora” (1978), „Barton Fink” (1991), „Gracz” (1992) czy „Babilon” (2022) to tytuły tylko kilku z głośnych filmów pokazujących kulisy amerykańskiej fabryki snów. W ostatnich latach powstało także co najmniej parę seriali, które również zaglądały za kulisy produkcji filmów lub seriali.

Na Netflixie znajdziecie serial Ryana Murphy pt. „Hollywood” pokazujący czasy złotego okresu kina amerykańskiego, wielkich wytwórni i systemu gwiazd. Prawdziwą historię konfliktu dwóch wielkich aktorek złotej ery Hollywood: Joan Crawford i Bette Davis rekonstruował z kolei I sezon serialu „Feud. Bette and Joan” (dostępny na Disney+). Od innej strony i bardziej współcześnie portretowały Hollywood takie seriale jak „Episodes” (Odcinki – SkyShowtime), „Barry” (MAX) czy „The Kominsky Method” (Netflix).

Studio (The Studio), serial komediowy na Apple TV+, Seth Rogen, recenzja

Serial „The Studio” czerpie z bogatej bazy anegdot i plotek na temat Hollywood, ale z każdym kolejnym odcinkiem zastanawiam się, jak to w ogóle możliwe, że te wytwórnie czasem zrobią jakiś naprawdę dobry film, skoro pracuje tam taka banda nieudaczników?! – To musi być dzieło przypadku lub „niedopatrzenia” ze strony studia.

„Studio” jako miejsce pracy twórczej?

Serial „The Studio” zaczyna się w przełomowym momencie dla Continental Studios. Otóż w wytwórni pojawia się jej właściciel Griffin Mill (w tej roli Bryan Cranston – znany z głównej roli w „Breaking Bad”) i zwalnia dotychczasową szefową – Patty Leigh (Catherine O’Hara). Jej zastępcy już zaczynają dzielić skórę na niedźwiedziu, ale awans może dostać tylko jeden z nich i dostaje go Matt Remick (Seth Rogen) – człowiek, który może i ma dobre chęci, a nawet pewne ambicje artystyczne, ale kompletnie pozbawiony jest pewności siebie, charyzmy i stanowczości, której wymaga jego nowe stanowisko.

Studio / The Studio, serial komediowy AppleTV, Seth Rogen i Bryan Cranston, recenzja serialu

Griffin Mill ma obsesję, by zrobić super-komercyjny projekt wzorowany na sukcesie filmu „Barbie”. Ponieważ wytwórnia Continental ma prawa do wizerunku popularnej maskotki Kool-Aid Mana, która reklamuje dziecięce napoje w proszku marki Kool-Aid, to Matt dostaje zadanie zbudowania filmowej franczyzy na bazie postaci Kool-Aid Mana. Matt ma oczywiście wyrobione zdanie, że jest to poroniony pomysł, ale czego nie robi się dla apodyktycznego bossa?!

The Studio, serial Apple TV+, recenzja, Martin Scorsese

Dziwnym zrządzeniem losu kultowy reżyser Martin Scorsese (grający tu samego siebie) próbuje pitchować wytwórni swój nowy pomysł na film o słynnej masakrze w Jonestown, w której niechlubną rolę odegrał też proszek Kool-Aid. Nie będę zdradzał, jak się skończyła współpraca Continental z Martinem Scorsese, ale wystarczy wspomnieć, że wiekowy reżyser nie będzie jej dobrze wspominał.

Każdy odcinek „The Studio” rozprawia się z innym mitem Hollywood

Odcinek „The Oner”, czyli „w jednym ujęciu” – to nawiązanie do słynnych, ekstremalnie długich i trudnych w realizacji scen kręconych w jednym ujęciu, bez cięć i montażu. Jest to oczywiście mokry sen wielu reżyserów przekonanych, że takie ujęcie zapewni im „nieśmiertelność” w kanonie sztuki filmowej. Jednocześnie jest to straszna udręka dla całej ekipy, bo wystarczy jeden drobny błąd, by cała praca wielu ludzi lądowała w koszu. Nie muszę dodawać, że każdy kolejny dubel takiego ujęcia to także ogromny koszt finansowy…

The Studio, Apple TV+, opinia o nowym serialu komediowym Setha Rogena - gościnny występ Rona Howarda

Odcinek „The Note” rozprawia się z tematem przekazywania uwag po pierwszych pokazach filmów dla szefów wytwórni. Bohaterem tego odcinka jest inny słynny reżyser Ron Howard grający samego siebie – autora takich głośnych i nagradzanych filmów jak „Piękny umysł” czy „Apollo 13”. Właśnie te „cameo” – występy znanych postaci świata filmu to jeden z najjaśniejszych elementów serialu „Studio”.

Pierwsze 2 godziny nowego filmu Rona Howarda są genialne! Szychy z Continental już w myślach przeliczają te miliony dolarów zysku ze sprzedanych w kinach biletów. Ale później następuje dziwna, niemiłosiernie rozwleczona i niezrozumiała dla nikogo sekwencja snu głównego bohatera, która kompletnie psuje dobre pierwsze wrażenie.

Matt i jego zespół zgadzają się, że końcową sekwencję trzeba wyciąć, by film mógł odnieść sukces komercyjny. Tylko kto ma wystarczające „jaja”, by otwarcie powiedzieć Ronowi Howardowi, że powinien wyciąć ostatnie pół godziny filmu??

serial Studio na Apple TV, Seth Rogen i Catherine O’Hara w rolach głównych / The Studio

Celuloid wiecznie żywy w stylu film noir

Odcinek pt. „The Missing Reel” to oda do tradycyjnej, celuloidowej taśmy filmowej, na której – w dobie tanich kamer cyfrowych – nikt już prawie nie kręci filmów. Ale Matt chce, by Continental miało renomę studia, które największym reżyserom nadal pozwala kręcić na prawdziwej taśmie…

Wszystko byłoby super, gdyby na planie najnowszego filmu Olivii Wilde – będącego współczesną wersją „Chinatown” z Zackiem Efronem w roli głównej – nie zaginęła jedna rolka nagranej taśmy z kluczowymi i oczywiście bardzo kosztownymi scenami. Matt wciela się więc w detektywa – nawiązanie do gatunku „film noir” i próbuje rozwikłać zagadkę zaginionej rolki.

Seth Rogen jako detektyw w stylu film noir w serialu "Studio" (The Studio) na AppleTV+, recenzja

Podsumowując, serial „Studio” w żadnym aspekcie nie wnosi niczego nowego. Nie jest ani wybitnie zabawny, ani wybitnie elokwentny, ani wybitnie zagrany. Miłośnicy Hollywood z pewnością odnajdą w nim wiele ciekawych smaczków, nawiązań, gier intertekstualnych oraz gościnne występy wielu znanych twórców, którzy rzadko pokazują się w rolach aktorskich. Każdy odcinek to dość zamknięta całość i przyznam, że trochę brakowało mi tu jakiegoś rozwoju bohaterów i wątków, które łączyłyby odcinki we wciągającą historię.


Ogólna ocena serialu  THE STUDIO w skali 1-10
(*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):   5.5

Ocena: 5.5 na 10.

Podobał Ci się serial „Studio”? – Sprawdź recenzje innych seriali komediowych!


Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Odpowiedź do „Jak się robi filmy w Hollywood, czyli serial „Studio” na Apple TV+”

  1. Zemsta napędza akcję II sezonu „The Last of Us” na MAX – SERIALOVO

    […] Te długie momenty wyciszenia i nieco nużącego „zwykłego życia” to przede wszystkim sceny rozgrywające się w granicach otoczonego murem obronnym niczym średniowieczny gród obronny miasteczka Jackson w Wyoming, w którym odnajdujemy Joela i Ellie na początku II sezonu. Bohaterowie zdają się prowadzić relatywnie normalne życie, a Joel nawet korzysta z usług pani psychoterapeutki (w tej roli świetna jak zawsze Catherine O’Hara, znana m.in. z serialu „The Studio”). […]

    Polubienie

Dodaj komentarz