
Bondowski w stylu serial „Dzień Szakala” (ang. The Day of the Jackal) na platformie SkyShowtime to 10 odcinków wyśmienitej rozrywki spod znaku szpiegowskiego thrillera z domieszką kina akcji i dramatu. Twórcy wzięli na warsztat klasyczną powieść Fredericka Forsytha z 1971 r. oraz jej filmową adaptację z 1973 r. i słusznie zdecydowali się poddać ten materiał źródłowy gruntownej rewizji z przeniesieniem akcji do czasów nam współczesnych.
Dzień Szakala 1973 vs. Dzień Szakala 2024 – co się zmieniło?
Prezydent Francji Charles de Gaulle – to był cel Szakala w książce Forsytha i jej filmowej adaptacji. Cała historia rozgrywała się zaś w latach 1963-1964, gdy dawne kolonialne potęgi, Francja i Wielka Brytania, musiały pogodzić się z nieodwracalnym procesem dekolonizacji. Sam Szakal zaś był Anglikiem, który miał mieć na koncie zabójstwo prezydenta Dominikany Rafaela Trujillo. Szakal w nowej wersji pozostaje Anglikiem, ale jest weteranem, który brał udział w misji w Afganistanie.
Oryginalnym zleceniodawcą Szakala była prawicowa francuska grupa terrorystyczna OAS, która nie mogła się pogodzić z przyznaniem niepodległości Algierii i dlatego zleciła zamach na życie Prezydenta. W serialu rolę OAS przejęła światowa finansjera przerażona wizją prześwietlenia jej nieczystych przepływów finansowych.
Akcja powieści rozgrywała się we Francji, Anglii, Rzymie, Wiedniu i Brukseli. Serial znacząco poszerza na wschód zasięg geograficzny działania Szakala, który rezydując w Hiszpanii – swoje zlecenia realizuje w Monachium, Tallinie, Budapeszcie, Chorwacji. Jego zaufany rusznikarz, który w powieści rezydował w Brukseli, w serialu ukrywa się na Białorusi.
Kim jest Szakal?
Szakal (w tej roli świetny Eddie Redmayne) nikomu nie zdradza swojej prawdziwej tożsamości. Zleceniodawcy znają go pod pseudonimem „Szakal”. Na południu Hiszpanii, w Kadyksie, prowadzi zaś drugie – niby normalne – życie jako Charles Calthrop (Cha + Cal), właściciel pięknie położonego domu z basenem i mąż młodej Hiszpanki Nurii (Úrsula Corberó) i ojciec ich słodkiego dziecka – Carlitosa. Oczywiście Nuria, jej gamoniowaty brat i ich matka nie mają świadomości, czym para się Charles, gdy wyjeżdża, ale chętnie korzystają z luksusów, które zapewniają jego krwawo zarobione miliony.

Tymczasem w Londynie, w MI6 pracuje niestrudzona agentka Bianca Pullman (Lashana Lynch), która zaczyna mieć obsesję na punkcie tajemniczego snajpera, potrafiącego zastrzelić ofiarę z odległości 2 km. Bianca zbiera różne strzępy informacji i stopniowo krok po kroku zbliża się do rozwiązania zagadki tożsamości Szakala.
Choć już w 4. odcinku pada imię i nazwisko angielskiego weterana – Alexander Duggan – który miał zginąć w Afganistanie, ale przez speców wskazywany jest jako jedyny, który mógłby dokonać zabójstwa strzałem z tak absurdalnej odległości, jak zabójstwo Festa.
Kogo Szakal bierze na celownik?
Pierwszą ofiarą Szakala jest niemiecki, populistyczno-prawicowy polityk – Manfred Fest – który ma duże szanse wygrać zbliżające się wybory i zostać kolejnym kanclerzem. Choć akurat w jego przypadku populizm okazuje się słabszą walutą od starego dobrego pieniądza! Otóż jego chciwy syn zleca zabójstwo tatusia, by położyć łapy na rodzinnym biznesie – koncernie medialnym. Gdy ociąga się z przelaniem Szakalowi pełnej umówionej kwoty, ten zjawia się w Monachium i nie okazuje mu litości. Szakal wysyła jasny sygnał do wszystkich potencjalnych klientów!
Drugim i centralnym dla fabuły I sezonu celem, który Szakal ma wyeliminować jest miliarder i technologiczny guru będący hybrydą Steva Jobsa i Elona Muska* (*choć tu raczej mówimy o przegięciu w lewą stronę). Miliarder nazywa się Ulle Dag Charles (UDC) i jest twórcą jakiejś przełomowej aplikacji finansowej o nazwie River, której obawia się cała światowa elita finansowa starej daty. UDC jest także gejem i ze swoim partnerem zamieszkuje na malowniczej chorwackiej wysepce, otoczony przez szczelną armię ochroniarzy.
Głową i twarzą owej elity, a zarazem zleceniodawcą jest Timothy Winthrop (Charles Dance). Za pośrednictwem niejakiej Ziny, Winthrop wynajmuje Szakala, aby zlikwidował UDC – koniecznie jeszcze przed premierą wspomnianej aplikacji.
Komu kibicować – złemu Szakalowi czy dobrej Biance?
„Dzień Szakala” to ten typ opowieści, w której widzowie mają problem z obraniem strony i jednoznacznym opowiedzeniem się. Z jednej strony podziwiamy kunszt i profesjonalizm Szakala oraz jego – swego rodzaju – etykę zawodową. No i ta umiejętność przeistaczania się w zupełnie inne postaci za pomocą pieczołowitej charakteryzacji!

Ale z drugiej strony trudno nie mieć dużej sympatii także do Agentki Pullman, która pomimo dywersji różnych wysoko postawionych „kretów” wewnątrz MI6 mozolnie i z narażeniem własnego życia (a nawet życia swojej nastoletniej córki) tropi Szakala aż do momentu kulminacyjnego spotkania twarzą w twarz w hiszpańskim domu snajpera.
W pewnym sensie jest to sytuacja równych przeciwników – przeciwników, którzy darzą się z oddali szacunkiem, ale jednak zrobią wszystko by wygrać z tym drugim. Oczywiście górą musiał być Szakal, skoro ma być II sezon…
Czy płatny zabójca i agentka MI6 mogą mieć rodzinę?
Sfera rodzinna to coś, co paradoksalnie również łączy Szakala i tropiącą go Biancę Pullman. Oboje zdecydowali się wejść w związki małżeńskie. Oboje mają dzieci, które kochają. A przecież zarówno Szakal, jak i Bianca niemal każdego dnia narażają swoje życie, a w razie błędu mogą ściągnąć zagrożenie także na swoich najbliższych.

Zarówno Szakal, jak i Bianca, okłamują swoich najbliższych na temat istotnych szczegółów swojego życia „zawodowego”. I oboje finalnie tracą swoich partnerów, którzy wolą odseparować się od niszczycielskiego chaosu, który otacza Szakala i upartą agentkę MI6. Dlaczego twórcy dodali tym bohaterom sferę rodzinną? – Dzięki niej, zyskują (szczególnie Szakal) ludzki wymiar, ale też pokazują swoje „miękkie podbrzusze”, w które najłatwiej można ich ugodzić.
Być prawie jak James Bond…
Serial „Dzień Szakala” ma w sobie coś z filmów o Jamesie Bondzie. Już pierwsze dźwięki tej jakże klimatycznej ballady Celeste pt. „This Is Who I Am”, która pojawia się w czołówce serialu, przywołuje nastrój typowej bondowskiej piosenki. Aktor Eddie Redmayne – wcielający się w postać bezwzględnego, acz pomysłowego snajpera do wynajęcia – wygląda zaś trochę jak młodszy brat Rogera Moore’a, ale na tym podobieństwa się kończą.

„Dzień Szakala” mruga do nas okiem, bawi się tymi skojarzeniami, ale jest to przecież kompletne odwrócenie ról – Bond jest agentem brytyjskim, a Szakal – raczej „czarnym charakterem”, którego Bond chciałby wyeliminować. Szakal był brytyjskim żołnierzem, ale dał się kupić, a nawet sam wysadził w powietrze paru swoich kumpli z wojska, by w ten sposób upozorować swoją śmierć i móc zacząć na pełen etat świadczyć usługi snajpera do wynajęcia.
Ogólna ocena serialu DZIEŃ SZAKALA w skali 1-10
(*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 7.5

Dodaj odpowiedź do Wygodne fałszywe tożsamości w serialu „Agencja” na SkyShowtime – SERIALOVO Anuluj pisanie odpowiedzi