SERIALOVO

, , ,

Czy finałowe odcinki serialu „Yellowstone” to godne zakończenie sagi rodu Duttonów?

Yellowstone, serial SkyShowtime, neo-western Taylora Sheridana, Kevin Costner, Kelly Reilly, recenzja serialu Yellowstone

Po sześciu finałowych odcinkach V sezonu, westernowa saga „Yellowstone” dobiła do końca. Będę tęsknił za tymi bohaterami, a szczególnie za Beth Dutton (Kelly Reilly).

Planowane zakończenie serialu, który w toku 5 sezonów, 53 odcinków i 2 prequeli dorobił się tak wielkiego grona wiernych fanów to zawsze śliska sprawa. Twórcom „Yellowstone” z Taylorem Sheridanem na czele udało się jednak ogarnąć chaos, jaki powstał po odejściu głównej gwiazdy i jednocześnie patriarchy rodu Duttonów – Kevina Costnera – i pozamykać wszystkie wątki w satysfakcjonujący dla widzów sposób.

W czym tkwi tajemnica sukcesu „Yellowstone”?

Chciałbym to wiedzieć! Na moje oko to jest kombinacja kilku czynników. Po pierwsze, NOSTALGIA – niedoceniana, ale jednak nostalgia za dawnym sposobem opowiadania historii – trochę powłóczystym, z oddechem na kontemplację piękna przyrody, z czasem na pokazanie drobnych wydarzeń, np. jakiegoś ujeżdżania narowistego konia, które zupełnie nie posuwa akcji, ale daje wgląd w codzienne życie bohaterów. Ale oczywiście także nostalgia za światem, który odchodzi lub już odszedł – światem westernowych bohaterów na koniach, którzy własną odwagą potrafią obronić rodzinę lub miasteczko przed atakiem złoczyńców.

Po drugie, sama OPOWIEŚĆ – snuta nieśpiesznie, bez zbędnych sztuczek narracyjnych, oparta na pierwotnych emocjach, zrozumiałych pod każdą szerokością geograficzną. Trochę jak baśń lub mit. Czasem doprawiona małą retrospekcją, by uwiarygodnić emocje bohaterów.

Yellowstone, serial SkyShowtime, Beth Dutton (Kelly Reilly) i Rip Wheeler (Cole Hauser)

Po trzecie, BOHATEROWIE – ludzcy, często przyziemni, ale jednocześnie „bigger than life”, wydawałoby się że wręcz niezniszczalni (John Dutton i Beth wielokrotnie przecież cudem unikali śmierci, a blizny po ciężkich przejściach Beth z dumą nosi na swojej pięknej twarzy).

Czy „Yellowstone” to mokra fantazja populistycznej prawicy?

Jak to się stało, że „Yellowstone” – serial dla amerykańskiego interioru, dla „rednecków”, dla elektoratu Donalda Trumpa – stał się takim globalnym hitem? Czy chodzi o tradycyjne wartości, kult wielopokoleniowej rodziny, przywiązanie do ziemi, ciężką fizyczną pracę „na roli”, niechęć do obcych i zgniłych elit z Waszyngtonu?

Tylko zaraz – gdzie w „Yellowstone” jest ta piękna, idealna rodzina?? Klan Duttonów to raczej mocno dysfunkcyjna familia, którą John Dutton III ostatkiem sił trzyma za twarz, żeby mu się zupełnie nie rozpierzchła. Córka Beth nadużywa alkoholu i nikotyny, prowadzi mocno autodestrukcyjny tryb życia i szczerze nienawidzi przybranego brata Jamie’go. Syn Kayce ożenił się z rdzenną amerykanką i stara się trzymać od ojca na dystans. Z kolei Jamie trzymany jest na dystans przez rodzeństwo, świadomy swojego statusu adoptowanego dziecka, próbuje usilnie zasłużyć na miano Duttona, co pcha go ku samym złym wyborom.

Ziemia? – Tak, „Yellowstone” to w gruncie rzeczy historia dużego, pięknego i ciągle relatywnie dzikiego kawałka ziemi w Montanie. Przodkowie Johna Duttona III kupili ją za grosze od Indian i ponoć ustnie obiecali oddać, jeśli ci o to poproszą. Ale czego nie ma na piśmie, to przecież nie istnieje, więc Duttonowie trwają w roli największych obszarników Montany przez kolejne pokolenia.

Wódz Rainwater (Gil Birmingham), szef rdzennego plemienia, marzy o odzyskaniu terenów zagarniętych przez Duttonów, ale konkurencję ma dużą. O tereny walczą chciwi deweloperzy i szemrane konsorcja finansowe – ma tam powstać górski ośrodek wypoczynkowy, a może też wielkie lotnisko? Dodatkowo fajnie byłoby puścić tam jakiś gazociąg do Kanady.

Aż okazuje się, że po tych wszystkich sezonach, gdy Duttonom udawało się utrzymać integralność ich wielkiej ziemskiej posiadłości i ochronić tradycyjny model wypasu bydła i hodowli koni, to ten idylliczny świat niczym z „Domku na prerii” jednak się skończył. Nagła śmierć patriarchy rodu stawia Duttonów w sytuacji bez wyjścia – po prostu nie stać ich już, by zapłacić prozaiczny podatek od spadku!

Kayce i Beth opracowują więc sprytny plan, który finalnie przywraca ziemię w ręce jej rdzennych mieszkańców (czy to może się spodobać populistycznej prawicy??). Wódz Rainwater odkupuje ją od Duttonów za symboliczną kwotę, a w zamian Kayce może zachować małą działkę wraz z domem, w którym postanowił się osiedlić z żoną i synem.

Gdy patriarcha rodu Duttonów odchodzi…

Można się było zastanawiać, czy „Yellowstone” bez Kevina Costnera będzie dalej tym samym serialem – w końcu był on opoką rodziny Duttonów, samcem alfa Montany, który dopiero co stanął na czele tego rolniczego stanu w roli jego Gubernatora. Był też uosobieniem wyobrażenia o tradycyjnym rancherze, który kocha swoją ziemię, swoje zwierzęta i sprawnie zarządza familią oraz przyległościami. Ale okazuje się, że dobra opowieść broni się nawet, gdy jej główny bohater nagle znika. Uważam, że te ostatnie 6 odcinków utrzymało wysoki poziom, a scenarzyści wywiązali się z zadania domknięcia głównych wątków.

Yellowstone, serial na SkyShowtime, Kevin Costner jako John Dutton, recenzje seriali

Beth Dutton – kobieta łącząca przeszłość z przyszłościa

W roli Beth Dutton oglądaliśmy brytyjską aktorkę Kelly Reilly – praktycznie kompletnie nieznaną przed „Yellowstone”. W tym serialu stworzyła postać tak pełnokrwistą, wielowymiarową, przepełnioną emocjami, że chyba nikt nie może przejść obok niej obojętnie! Beth Dutton albo kochasz, albo jej nienawidzisz, choć ta druga opcja jest zarezerwowana dla jej wrogów.

Yellowstone, Beth Dutton (Kelly Reilly), serial SkyShowtime

Beth Dutton – pomimo pozornego przywiązania do rodzinnego rancha oraz jej miłości do mocno zaściankowego Ripa – to jednak kobieta bardzo niezależna i nowoczesna. W pewnym sensie – feministka – wielokrotnie dająca dowody kobiecej solidarności. Inwestorka finansowa, która wie jak pomnażać pieniądze. Nie rozstająca się ze swoim czarnym Bentleyem (ponoć leasingowanym), którym łamie wszelkie ograniczenia prędkości. Z pewnością trudno byłoby ją zaszeregować do kategorii „tradwives”, amerykańskich kur domowych, dbających, by małżonek miał wyprasowaną koszulę i obiad podany o właściwej porze.

Polityka jako bagno, które ktoś musi osuszyć?

W zgodzie z poglądami głoszonymi chętnie przez wszelkiej maści populistów, że Waszyngton i generalnie instytucje państwowe są złe, tak też w „Yellowstone” przedstawiono władze federalne i stanowe. W końcu to absurdalnie wysoki podatek od spadku pokonał w końcu Duttonów i zmusił ich do wyrzeczenia się ziemi, którą władali przez siedem pokoleń. A może to dobrze, że jest taki podatek, który wymusza bardziej sprawiedliwy rozkład bogactwa?

Nieco zabawna i mocno upupiająca jest wizja lokalnej stanowej polityki w Montanie – „Yellowstone” sugeruje nam, że byle bogatszy rancher może pod wpływem kaprysu i chęci ochrony własnych interesów wygrać tam wybory na gubernatora, a później rządzić stanem tak, by było dobrze dla interesów jego rodziny. A na deser mamy jeszcze tych wszystkich ustosunkowanych deweloperów zatrudniających szemrane kancelarie adwokackie, które w Waszyngtonie czy innej Helenie (stolica stanu Montana) potrafią załatwić każdą zgodę, każdą ustawę czy inną decyzję administracyjną, choćby kompletnie idiotyczną z punktu widzenia interesów stanu lub jego mieszkańców.

Tak czy owak, serial „Yellowstone” do ostatniego odcinka ogląda się bardzo dobrze, więc nic dziwnego, że w naszym rankingu TOP 40 najlepszych seriali 2024 roku zajął wysokie 8. miejsce!


Ogólna ocena serialu YELLOWSTONE w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):   7.5

Ocena: 7.5 na 10.

Chcesz poznać genezę rodu Duttonów? – Przeczytaj recenzję prequela „Yellowstone”, czyli serialu „1923”.


Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Odpowiedzi do „Czy finałowe odcinki serialu „Yellowstone” to godne zakończenie sagi rodu Duttonów?”

  1. „Landman: Negocjator” to nowy serial dla sierot po „Yellowstone” – SERIALOVO

    […] jest pytanie, jaka jest recepta na sukces tego serialu? – Dla licznych fanów niedawno zakończonego „Yellowstone”, jest to doskonałe wypełnienie pustki powstałej po finale sagi rodu Duttonów z Montany. W […]

    Polubienie

  2. „Świt Ameryki”, czyli bardzo dziki Zachód w serialu Netflixa – SERIALOVO

    […] „Świt Ameryki” pojawia się na „neo-westernowej” fali, którą zapoczątkował Taylor Sheridan. Przypomina też nieco jeden z prequeli „Yellowstone”, czyli serial „1883” […]

    Polubienie

  3. Mroźna, krwawa zima w Montanie, czyli serial „1923” na SkyShowtime – SERIALOVO

    […] „1923” – czyli prequel popularnego serialu Taylora Sheridana „Yellowstone” – powrócił niedawno z II sezonem na platformę SkyShowtime. Jak zwykle u Sheridana, […]

    Polubienie

  4. Serial „Dzikość” na Netflix z zagadkową śmiercią na granicy różnych światów – SERIALOVO

    […] tytuł „Untamed”) na Netflix to kolejny przedstawiciel nurtu zapoczątkowanego przez „Yellowstone” Taylora Sheridana, czyli produkcji rozgrywających się na tle dzikiej przyrody, pokazujących mieszkańców […]

    Polubienie

  5. Silne kobiety na Dzikim Zachodzie w serialu „Odrzuceni” na Netflix – SERIALOVO

    […] fali popularności takich seriali jak „Świt Ameryki”, „Dzikość„, „Yellowstone” czy „1923„, macie ochotę znów zakosztować smaku mitycznego „dzikiego […]

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Silne kobiety na Dzikim Zachodzie w serialu „Odrzuceni” na Netflix – SERIALOVO Anuluj pisanie odpowiedzi