SERIALOVO

, ,

Serial „Black Doves” na Netflix to thriller o tajnych machinacjach wszechmocnej Organizacji

Recenzja serialu "Black Doves" na Netflix, Keira Knightley w roli głównej

Tytułowe „Black Doves” – czyli czarne gołębice – to zbieracze cennych i przydatnych informacji.

Pracują dla tajemniczej Organizacji, której emisariuszem jest równie tajemnicza Mrs. Reed (Sarah Lancashire). Organizacja szpieguje i pozyskuje informacje, najczęściej z kręgów rządowych, a następnie sprzedaje je na wolnym rynku temu, kto zapłaci za nie więcej. Najważniejsza zasada Organizacji mówi, że ma ona pozostać ściśle tajna – złamanie tej zasady nie skutkuje zwolnieniem, tylko śmiercią.

Kto może zostać Czarną Gołębicą?

Organizacja jest kapitalistyczna i prowadzi działalność nastawioną na zysk. Jednak raczej nie zamieszcza ogłoszeń rekrutacyjnych na Pracuj.pl – Pani Reed doskonale wie, kogo szuka, choć odpowiednie kwalifikacje do tej roboty posiadają bardzo nieliczni. Piękna, inteligentna i zabójczo spostrzegawcza Helen Webb (Keira Knightley) ma to coś i dostaje od Organizacji szansę na rozpoczęcie nowego życia. Szybko staje się kluczowym zasobem Organizacji, gdy perspektywiczny polityk, za którego „celowo” wyszła za mąż zostaje ministrem. Helen bardzo poświęca się swojej pracy – do tego stopnia, że rodzi politykowi bliźniaki…

Czy zamężne Gołębice mogą mieć romanse na boku?

Niestety Helen – pomimo dużego profesjonalizmu szpiegowskiego – nie zdołała zupełnie wyzbyć się uczuć i namiętności. Nasz Czarna Gołębica zakochuje się i ma romans na boku. A gdy jej kochanek ginie w tajemniczych okolicznościach, Organizacja musi wkroczyć do akcji z obawy o narażenie swojego cennego zasobu szpiegowskiego ulokowanego w sypialni ministra.

Szczerze mówiąc, to mam już lekki przesyt takich historii – niby są dynamiczne, dużo się tam dzieje – co chwila ktoś do kogoś strzela lub wybucha jakaś bomba, albo jakiś zbir skrada się za kimś w ciemnym zaułku. Do tego jakaś „bullshit story” o przypadkowej śmierci ambasadora Chin. Ale wszystko to już widzieliśmy milion razy i nie czuje, by akurat serial „Black Doves” oferował w tym departamencie coś unikalnego, świeżego i na tyle wciągającego, by warto było mu poświęcić 6 godzin mojego życia.

Jeśli lubicie ten typ historii, to zdecydowanie lepsze będą Kulawe Konie na Apple TV+, Fauda oraz Homeland na Netflix, Teheran na Apple TV+.

Black Doves, serial Netflix, Keira Knightley, Ben Whishaw, czarne gołębice, w samochodzie, ona zakrwawiona

Płatny zabójca, który przypadkiem jest także gejem…

Twórcy zapewne liczyli, że obsada zapewni to „coś ekstra”, co wyróżni Black Doves i zapewni mu wysoką oglądalność na platformie Netflix. Niewątpliwie Keira Knightley to aktorka, która nie rozmieniała się na drobne w ostatnich latach, ale też nie jest to ten kaliber gwiazdy, która może zmienić przeciętny serial w dzieło wybitne.

Ben Whishaw błysnął w głównej roli w medycznym serialu Będzie bolało, który w Polsce można oglądać na CANAL+. Tutaj Whishaw wciela się w postać Sama, który także pracuje dla Organizacji i zostaje zawezwany z Włoch, by ochronić Helen po zabójstwie jej kochanka. Ale Sam dorabiał także jako płatny zabójca, co jak się okazuje z retrospekcji było także fachem jego ojca.

Mimo mikrej postury i preferencji seksualnych, które stereotypowo nie kojarzą się z agresywnością fizyczną, Sam to niebezpieczny gość, który zarówno bronią, jak i gołymi rękami potrafi skrzywdzić różnych ciemnych typów, zagrażających jemu i jego słodkiemu, niewinnemu kochankowi.

Pani Reed pociąga za sznurki i sprząta… po gołębicach

Jak dla mnie aktorskim odkryciem Czarnej gołębicy jest Sarah Lancashire, którą mogliście oglądać w serialu biograficznym „Julia” na MAX – o życiu jednej z pierwszych telewizyjnych gwiazd programów kulinarnych Julii Child. Tutaj Sarah Lancashire emanuje chłodnym spokojem, bezwzględnością, sarkazmem i pełną kontrolą nad niemal każdą sytuacją. Gdy Helen zaczyna robić problemy, Pani Reed ma już gotowy piękny „substytut” obsadzony na wygodnym stanowisku asystentki pana ministra.

Black Doves, thriller szpiegowski Netflix, Sarah Lancashire z kieliszkiem wina

Black Doves momentami ma coś z filmów Guy’a Ritchie – to wybuchowy koktajl czarnej komedii, momentów „gore”, szalonych ucieczek i zaskakujących zwrotów akcji. Z tego, co słyszałem, to ponoć Netflix zamówił już kolejny sezon…


Ogólna ocena serialu BLACK DOVES w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):  5

Ocena: 5 na 10.


Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Odpowiedź do „Serial „Black Doves” na Netflix to thriller o tajnych machinacjach wszechmocnej Organizacji”

  1. Wygodne fałszywe tożsamości w serialu „Agencja” na SkyShowtime – SERIALOVO

    […] jak: „Dzień Szakala” (SkyShowtime), „Cel numer jeden” (AppleTV+), „Black Doves” (Netflix), „Lioness” (SkyShowtime), „Kulawe konie” (AppleTV+) czy […]

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Wygodne fałszywe tożsamości w serialu „Agencja” na SkyShowtime – SERIALOVO Anuluj pisanie odpowiedzi