
„Rycerz Siedmiu Królestw” (ang. tytuł „A Knight of the Seven Kingdoms”) na HBO Max to już trzeci serial fantasy z uniwersum George’a R. R. Martina, którą zapoczątkowała „Gra o tron”, a kontynuował „Ród Smoka”. Jest to prequel „Gry o tron” i adaptacja nowel z serii „Opowieści z Siedmiu Królestw” – serial na pewno bardziej kameralny, skupiony na budowaniu nietypowej pary głównych bohaterów, z mniejszym ładunkiem „fantasy” i większym potencjałem komediowym. Od strony wizualnej, to chwilami można zapomnieć, że akcja rozgrywa się w wymyślonym świecie, bo scenografia, kostiumy i większość wydarzeń pasuje idealnie do osadzonych w średniowieczu eposów rycerskich. Największą siłą „Rycerza Siedmiu Królestw” jest powstająca na naszych oczach relacja niezbyt rozgarniętego, aspirującego samotnego rycerza i równie samotnego chłopca z królewskiego rodu, który pragnie skosztować prawdziwego życia w roli jego giermka…
Ser Duncan Wysoki – rycerz w szmatach z jednym losem na loterii życia…
Pochodzący z nizin społecznych Duncan (Peter Claffey) – zwany po prostu Dunk – jest giermkiem podstarzałego i nieznaczącego wędrownego rycerza. Gdy ten umiera, Dunk chowa go, a następnie przejmuje cały jego dobytek, na który składają się: miecz, stara tarcza i 3 konie. Jego jedyną mocną kartą, jaką dostał od życia jest zacny wzrost i mocarna postura – postanawia więc zgłosić się do turnieju rycerskiego w pobliskim miasteczku.

Tylko, że w miasteczku nikt nie chce uwierzyć, że ten niezbyt rozgarnięty obdartus jest rycerzem. Duncan z uporem powtarza więc wszystkim historię, jak to przed śmiercią Ser Arlan z Pennytree pasował go na rycerza. Zapewne nie zdążył tego zrobić, ale kto i jak miałby to sprawdzić? Problem w tym, że w zasadzie nikt nigdy nie słyszał o rycerzu Arlanie z Pennytree. Nawet osoby, które Dunk kojarzy z opowieści swojego zmarłego pana, nie pamiętają Ser Arlana. A to pech!

Na szczęście dla Dunka, do miasteczka zjeżdżają białowłosi książęta z rodu Targaryenów i jeden z nich Baelor Targaryen (Bertie Carvel) przypomina sobie Ser Arlana i postanawia poręczyć rycerski status Dunka, który od teraz będzie się oficjalnie nazywał Ser Duncan Wysoki – tylko musi jeszcze przyjąć sobie jakiś herb…

Tak zaczyna się ta historia – nieśpiesznie, bez większych ekscesów i fajerwerków, no chyba. że za takowy uznamy zobaczenie, jak główny bohater defekuje pod drzewem… Nasz bohater ma jeden, jasny cel – wziąć udział w zbliżającym się turnieju rycerskim, ale na jego drodze pojawiają się kolejne przeszkody i jeden mały pomocnik.
Giermek Egg, czyli przyszły król Aegon Targaryen w przebraniu
Gdyby „Rycerz Siedmiu Królestw” był tylko o Ser Duncanie to już po pierwszym odcinku większość widzów, by zrezygnowała – mimo, że poczciwina z Dunka, to jednak dość nudnawa poczciwina! Na szczęście na scenę dość szybko wkracza drugi główny bohater tej historii, czyli mały łysy chłopiec, który każe na siebie mówić Egg (Dexter Sol Ansell). Egg zaczepia Dunka po wyjściu z karczmy i oferuje, że będzie jego giermkiem. A skoro Dunk twierdzi, że jest rycerzem, to przecież powinien mieć giermka!

Na początku Dunk nie jest przekonany do tej propozycji, ale daje chłopcu szansę, którą ten skwapliwie wykorzystuje. Od początku jednak czujemy, że mały Egg to nie jest jakiś byle chłopiec z gminu – ma rozległą wiedzę na temat zwyczajów rycerskich, zasad obowiązujących na turniejach – podpowiada nawet Dunkowi pomysł na jego herb, który ma mu namalować miejscowa lalkarka Tanselle (Tanzyn Crawford). Gdy do miasteczka przybywają książęta Targaryen, dowiadujemy się, że dwaj synowie księcia Maekara (Sam Spruell) – Daeron i Aegon – zaginęli gdzieś w drodze.

Egg jest bardzo pracowity i zaangażowany – naprawdę chce pomóc Dunkowi w wygraniu pierwszego turnieju, w jakim weźmie udział. W tym celu nawet próbuje wytresować jego konia. Napotkana w miasteczku wróżka przepowiada Eggowi przyszłość, że zostanie królem i zginie w płomieniach… Te drobne sygnały – informacja o zaginionych synach Maekara Targaryena i przepowiednia wróżki – podpowiadają nam, kim naprawdę jest Egg.

Ale prawda zostanie wyjawiona dopiero w dramatycznym finale trzeciego odcinka. Książę Aerion (Finn Bennett) ogląda występ miejscowego teatrzyku, w którym Tanselle pokonuje smoka – symbol rodu Targaryenów. Oburzony tym Aerion rzuca się na Tanselle i łamie jaj palec. Egg ściąga pomoc Dunka, a gdy ten atakuje księcia, by pomóc Tanselle, zostaje schwytany przez strażników. Bezwzględny Aerion planuje ukarać Dunka za zniewagę i atak na księcia, ale w ostatniej chwili zostanie powstrzymany przez Egga, który wreszcie ujawnia się jako młodszy brat Aeriona – książe Aegon Targaryen.
Kulminacyjna „Próba Siedmiu” – tragiczny finał dla dziedzica żelaznego tronu
Ponieważ Duncan Wysoki zaatakował Księcia Aeriona, a dodatkowo drugi książę Daeron oskarżył go o porwanie jego młodszego brata, Egga, z karczmy, to sytuacja uwięzionego Dunka robi się niewesoła. Jednak Dunk ma dwóch sprzymierzeńców w rodzie Targaryenów – Egga oraz jego wuja Baelora, dziedzica Żelaznego Tronu. Duncan domaga się próby pojedynku z Aerionem, ale ten odmawia i w zamian proponuje – rzadko stosowaną, wywodzącą się jeszcze od Andalów „próbę siedmiu” jako sposób na rozstrzygnięcie sporu.

Duncan nie ma wielkiego wyboru, więc musi się zgodzić na tę propozycję. Ale staje przed nie lada wyzwaniem już na starcie – musi w ciągu jednej nocy skompletować ekipę sześciu zaufanych i mężnych sojuszników, którzy staną po jego stronie w pojedynku z szóstką bitnych stronników Księcia Aeriona. A przecież Duncan nie jest nikim popularnym, nie ma przyjaciół ani sojuszników – jego ekipa powstaje więc spontanicznie niczym pospolite ruszenie.

A i tak rano w dniu bitwy okazuje się, że kluczowy członek jego drużyny. Ser Steffon Fossoway – który dzień wcześniej obiecał stanąć po jego stronie, wychodzi na pojedynek w ekipie Aeriona. Oznacza to, że Dunk i jego stronnicy są w mniejszości – na szczęście w ostatniej chwili Książę Baelor decyduje się wesprzeć swoją osobą drużynę Duncana. Brutalny pojedynek kończy się gorzkim zwycięstwem Duncana – rycerz jest zmaltretowany, ale Aerion musi odwołać swoje oskarżenia. Niestety Książę Baelor oberwał w głowę i umiera wkrótce po zakończeniu „próby siedmiu”.
Średniowieczny sztafaż – turnieje, pojedynki, rycerskie zwyczaje…
O ile „Gra o tron” i „Ród Smoka” to polityczne dramaty ukazujące bezwzględną walkę o władzę na królewskich dworach – brudne spiski, sojusze, dynastyczne strategie i epickie bitwy, o tyle „Rycerz Siedmiu Królestw” schodzi o kilka poziomów niżej – bliżej ziemi. Zabawnym podkreśleniem tego faktu, że swobodne podejście do ukazywania czynności fizjologicznych bohaterów, co w połączeniu z fajtłapowatością Dunka, dodatkowo przydaje serialowi komediowych barw.

W „Rycerzu Siedmiu Królestw” pojawiają się także retrospekcje pokazujące dzieciństwo Dunka – był on sierotą, która wychowała się żebrząc i kradnąc na wąskich uliczkach Zapchlonego Tyłka, czyli najuboższej dzielnicy Królewskiej Przystani, stolicy Westeros. W wieku około 6 lat na jego drodze stanął Ser Arlan z Pennytree, który najpierw uratował mu życie, a później zlitował się nad sierotą i wziął go ze sobą jako giermka.

Serial „Rycerz Siedmiu Królestw” różni się klimatem od pozostałych dwóch seriali, które HBO nakręciło na podstawie prozy George’a R. R. Martina. Jest to pachnąca moczem, potem i krwią 6-odcinkowa ballada o ubogim wędrownym rycerzu, który usiłuje się odnaleźć po śmierci swojego pana w okrutnym świecie pozbawionym jasnych zasad. I co ciekawe ten świat zdecydowanie bardziej przypomina średniowieczną Europę niż fantazyjną krainę ze smokami ziejącymi ogniem. Ostatecznie obaj główni bohaterowie zostaną ponownie połączeni w swoich rolach rycerza i giermka wyruszając w podróż, której kontynuacja zobaczymy w II sezonie serialu…
Ogólna ocena serialu RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW (A Knight of the Seven Kingdoms) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 7.5
Sprawdź, które miejsce „Rycerz Siedmiu Królestw” zajął w naszym Rankingu Najlepszych Seriali Lutego 2026!


Dodaj komentarz