
Dwudziesty prezydent USA James Garfield nie zdążył zapisać się na kartach historii – jego urzędowanie trwało zaledwie pół roku i zostało brutalnie przerwane postrzeleniem na dworcu w Waszyngtonie przez niezrównoważonego psychicznie Charles’a Guiteau. Niemniej historia Jamesa Garfielda – sposób w jaki zdobył najwyższy urząd Stanów Zjednoczonych, jego postępowe poglądy i pierwsze odważne decyzje, a także koszmarne błędy medyka, który udzielał mu pomocy po postrzeleniu tworzą interesującą opowieść o Ameryce drugiej połowy XIX wieku, państwie ciągle liżącym rany po brutalnej wojnie secesyjnej – podzielonym, przeżartym korupcją polityczną i nierównościami społecznymi.
James Garfield bardzo nie chciał, ale został prezydentem…
„Śmierć od pioruna” – 4-odcinkowy historyczny miniserial Netflixa – rozpoczyna się od burzliwej konwencji partii republikańskiej, która ma wyłonić kandydata tej partii w zbliżających się wyborach prezydenckich w 1880 roku. Scenografia jest inna, ale prawa i emocje rządzące polityką nie odbiegają drastycznie od tego, co znamy z naszych czasów.
Jest dwóch mocnych kandydatów, reprezentujących zwaśnione frakcje w partii – były prezydent Ulysses S. Grant, promowany przez zwolenników status quo oraz wpływowy senator James Blaine (Bradley Whitford) – faworyt postępowych reformatorów.

Nasz bohater, James Garfield (Michael Shannon) jest mało znanym kongresmenem z Ohio, który popiera niezbyt popularnego kandydata, Johna Shermana. W imieniu swojego kandydata Garfield wygłasza płomienne przemówienie w obronie ideałów republikanów, abolicjonistów i szerzej – obrony równości i praw człowieka, czym przyciąga uwagę niezdecydowanych delegatów.

W kolejnych głosowaniach, które nie dają żadnemu z głównych kandydatów wymaganej większości, zaczyna pojawiać się nazwisko Garfielda, który stopniowo zyskuje coraz większe poparcie – mimo że głośno odżegnuje się od kandydowania. W końcu staje się jasne, że tylko on może być kompromisowym kandydatem dla dwóch zwaśnionych frakcji w ramach Republikanów.
Garfield długo broni się przed przyjęciem nominacji, ale ostatecznie się zgadza. Trzeba jeszcze wskazać odpowiedniego człowieka, który u boku Garfielda będzie walczył o wiceprezydenturę. Garfield chciałby zaoferować to człowiekowi, którego poglądy są mu bliższe, czyli Blain’owi.

Senator Blaine mądrze doradza mu jednak sięgnięcie po kogoś z przeciwnej frakcji tzw. „Stalwarts” na której czele stoi wpływowy nowojorski senator Roscoe Conkling (Shea Whigham). Wybór pada na Chestera Arthura (w tej roli świetny jak zawsze Nick Offerman) – byłego Szefa Urzędu Celnego w porcie Nowy Jork, który ma cenne znajomości wśród zamożnych przedsiębiorców i może wydatnie pomóc w zebraniu środków na kampanię prezydencką.
Myślał, że należy mu się nagroda – Guiteau zabił z rozgoryczenia?
Serial „Death by Lightning” od początku śledzi równoległe losy dwóch bohaterów – James’a Garfielda oraz jego przyszłego zabójcę, Charles’a Guiteau (w tej roli znany z „Sukcesji” Matthew Macfadyen). Garfield odnosi kolejne sukcesy, ma udane życie rodzinne, gromadkę dzieci i kochającą żonę Lucretię Garfield (Betty Gilpin) i ostatecznie wygrywa wybory, zostając 20. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Tymczasem Guiteau to uosobienie życiowej porażki – człowiek, który imał się różnych zajęć, ale w niczym nie odniósł sukcesu, także w życiu osobistym.

W pewnym momencie Guiteau przykleja się do kampanii prezydenckiej Garfielda i zaczyna nabierać fałszywego przekonania, że to jego wsparcie pomogło Garfieldowi zdobyć najwyższy urząd w państwie. Guiteau marzy o stanowisku konsula w Paryżu, ze względu na swoje francusko brzmiące nazwisko, choć z języka francuskiego potrafi co najwyżej policzyć do trzech.
Próbuje kontaktować się z kolejnymi osobami z otoczenia Garfielda – senatorem Blainem, który dostaje stanowisko Sekretarza Stanu, z wiceprezydentem Chesterem Arthurem, nawet z żoną Garfielda, ale wszyscy szybko dostrzegają, że to typowy lunatyk wyolbrzymiający własne zasługi i spławiają go.

Ostatecznie Guiteau dostaje się nawet na krótką rozmowę w Białym Domu z Garfieldem, który też nie okazuje mu zainteresowania na jakie liczył. Serial pokazuje, jak działał wówczas system klientelistyczny, czyli nepotyzm w czystej postaci – do nowego prezydenta ustawiała się codziennie kolejka petentów liczących na otrzymanie jakiegoś stanowiska – fuchy w konsulacie czy administracji.
Pominięty Guiteau czuje się zdradzony, wykorzystany i rozgoryczony. Kupuje pistolet (taki, który jego zdaniem będzie się dobrze prezentował w muzeum!) i na dworcu w Waszyngtonie wykorzystuje okazję, by postrzelić prezydenta Garfielda. To były jeszcze czasy, gdy prezydenci nie poruszali się w obstawie ochroniarzy i agentów…
Kula go nie zabiła, ale zakażenie już tak
Przyznam, że sama końcówka serialu – ale też po prostu historia umierania prezydenta Jamesa Garfield jest czymś przedziwnym z dzisiejszej perspektywy. Garfield zostaje dwukrotnie postrzelony, ale tylko jedna z kul stanowi problem – trafiła go w plecy, przeszła przez żebra i utkwiła gdzieś w ciele prezydenta.

Prezydencki lekarz, dr Willard Bliss (Željko Ivanek) próbuje odnaleźć i wyciągnąć kulę brutalnie grzebiąc skalpelem w ciele cierpiącego katusze prezydenta. Mimo że w Europie szerzyła się już wiedza o zarazkach i konieczności zachowania sterylnych warunków podczas operacji, to lekarze próbujący ratować Garfielda nie zachowują nawet minimum higieny. Kuli nie udaje się wydobyć.

Prezydent leży w łóżku w Białym Domu i jego stan się nie poprawia – w ranę wdaje się zakażenie, lekarze rozcinają ją ponownie, by odsączyć zbierającą się ropę. Sprowadzony zostaje nawet znany wynalazca Alexander Bell ze swoim prymitywnym urządzeniem do wykrywania metali – próbują z jego pomocą odnaleźć dokładne umiejscowienie kuli, ale na niewiele się to zdaje (tym bardziej, że prezydent leży na łóżku z metalowymi sprężynami…). Ostatecznie żona Garfielda zakazuje medykom dalszych operacji widząc jak bardzo udręczony jest jej małżonek. Prezydent umiera powoli – jego agonia trwa od 2 lipca do 19 września 1881 roku. W ostatniej chwili decyduje się wyjechać z upalnego Waszyngtonu na wybrzeże i tam umiera.
Ironia całej sytuacji jest taka, że prawdopodobnie prezydent mógł przeżyć i wrócić do zdrowia, gdyby tylko lekarze zostawili w spokoju tę jego kulę, która nie poczyniła wielkich szkód.
Odnaleziony po latach mózg zabójcy prezydenta Garfielda – skazanego na śmierć przez powieszenie – wciśnięty do wielkiego zakurzonego słoja z formaliną i opatrzony karteczką z napisem „Guiteau” – mógł należeć do narcystycznego schizofrenika i psychopaty, choć oczywiście w tamtych czasach nie potrafiono jeszcze dobrze zdiagnozować.
Ogólna ocena serialu ŚMIERĆ OD PIORUNA (Death by Lightning) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 6.5
Lubisz seriale historyczne? – Sprawdź poniższe tytuły!

Dodaj komentarz