
„The Morning Show” to jeden z tych seriali platformy Apple TV, który – opowiadając o kulisach realizacji popularnej telewizyjnej „śniadaniówki” – próbuje cały czas gonić za gorącymi, aktualnymi tematami. Ruch „Me too”, pandemia COVID-19, atak na Kapitol, podróże kosmiczne, wybuch wojny w Ukrainie, dyskryminacja rasowa i płciowa na szczytach wielkich korporacji mediowych – te tematy i wiele innych przewijały się w „The Morning Show” na przestrzeni minionych trzech sezonów. W najnowszym 4. sezonie „The Morning Show” wygodnie umościł się na najwyższych piętrach telewizyjnej szklanej wieży, oferując nam nową wersję „Sukcesji” w świecie medialnych korporacji u progu nowego przełomu. Obserwowanie kolejnych roszad na szczytach władzy w stacji UBN dostarcza jakościowej rozrywki, od której naprawdę trudno się oderwać! „The Morning Show” to jeden z tych nielicznych ostatnio seriali, których każdy odcinek kończy się w takim miejscu, że natychmiast chcemy zobaczyć, co wydarzy się w kolejnym…
UBN zamiast UBA, a na szczycie władzy same kobiety…
Sezon IV „The Morning Show” zaczyna się około 2 lata po burzliwych wydarzeniach sezonu III – na rynku działa już nowa grupa medialna UBN, która powstała po fuzji, do której doszło w finale poprzedniego sezonu. Na szczytach władzy w UBN są teraz same kobiety – Celine Dumont (w tej roli francuska gwiazda Marion Cotillard) jest prezeską UBN, a jej prawą ręką pozostaje chłodna i kalkulująca Azjatka, Stella Bak (Greta Lee), która szefuje części newsowej koncernu. Na swoje nieszczęścia Stella wdaje się w tyleż ekscytujący, co niebezpieczny dla jej kariery romans z przystojnym mężem Celine – Milesem (Aaron Pierre).

Nawet największa gwiazda śniadaniówki – Alex Levy (Jennifer Aniston) – awansowała i jest teraz członkiem zarządu UBN. Alex coraz rzadziej pojawia się na wizji, ale za to musi ogarniać różne wizerunkowe kryzysy stacji i dbać o zadowolenie reklamodawców. Z kolei producentką wykonawczą TMS – po odejściu Chipa (Mark Duplass) – jest ambitna i pracowita Afroamerykanka Mia Jordan (Karen Pittman), która po cichu liczy na awans, który obiecała jej Stella. Największą gwiazdą TMS – w kontekście zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Paryżu – jest sprinterka i ex-olimpijka, Christine Hunter (Nicole Beharie).

Tymczasem dawny szef UBA – Cory Ellison (Billy Crudup) – próbuje osiągnąć sukces jako niezależny producent filmowy w Kalifornii, ale idzie mu raczej średnio. Wraca więc do Nowego Jorku, by starymi sztuczkami – szantażem i brudami, zdobyć finansowanie od UBN. Zadanie jest o tyle łatwiejsze, że Cory doskonale zna Celine…

Stella Bak stawia sobie za cel rozwinąć autorski model sztucznej inteligencji dla UBN, który dałby stacji możliwość zastąpienia dowolnej gwiazdy jej awatarem – praktycznie nieodróżnialnym i w pełni interaktywnym. Temat AI to z resztą kolejny z tych nośnych bieżących tematów, których „The Morning Show” tak lubi dotykać. AI będzie miała swoje mocne „5 minut” w jednym z kluczowych odcinków tego sezonu i doprowadzi błyskotliwą karierę Stelli Bak do spektakularnego końca! – Kto AI wojuje – od AI ginie…
Dziennikarz pod presją, czyli burzliwe losy Bradley Jackson…
Tymczasem inna była prowadząca TMS – Bradley Jackson (Reese Witherspoon) – po tym jak ujawniono, że tuszowała udział swojego brata w ataku na Kapitol – mieszka w rodzinnej Zachodniej Wirginii, gdzie wykłada dziennikarstwo w jakimś podrzędnym college’u. Aż pewnego dnia pojawia się propozycja powrotu do Nowego Jorku i ponownego prowadzenia porannego programu w UBN… Mimo początkowych wątpliwości, ciągnie wilka do lasu – Bradley wraca i szybko zadomawia się ponownie w UBN, ale cały czas pozostaje pod dyskretną kontrolą ze strony FBI, które oczekuje od niej pełnej współpracy.

Bradley trafia na temat możliwego tuszowania przez UBA afery sprzed kilku lat, w której pewna firma chemiczna poważnie skaziła środowisko, co przyczyniło się do śmierci i chorób wielu ludzi. W zdobyciu materiałów pomaga jej Chip, ale szybko okazuje się, że tropy prowadzą w kierunku Cory’ego, z którym Bradley właśnie odnowiła romantyczną znajomość.

Bradley chwyta się tej sprawy niczym deski ratunkowej i postanawia za wszelką cenę zdobyć kluczowe zeznania. W tym celu wydaje FBI nawet dawną koleżankę, która zaangażowała się w radykalny ruch obrońców środowiska. Gdy okazuje się, że kluczowy świadek przebywa na Białorusi, a Alex odmawia jej oficjalnego wsparcia UBN, Bradley wyrusza na własną rękę do Mińska, gdzie zostaje aresztowana na lotnisku…
Gorączkowe próby podejmowane przez Alex, Chipa i Mię, by doprowadzić do uwolnienia Bradley spełzają na niczym. Tym bardziej, że afera, którą usiłuje nagłośnić Bradley jest tajemniczo powiązana z rodziną prezeski UBN Celine i to Celine zrobi wszystko, by prawda nie ujrzała światła dziennego.
Kto rządzi informacjami, trzęsie światem…
Zdecydowanie najciekawszym wątkiem tego sezonu „The Morning Show” jest rozgrywka o władzę między Celine, Stellą, Alex i Mią. Celine jako córka zamożnej europejskiej rodziny, która jest właścicielem UBN jest na uprzywilejowanej pozycji i w zasadzie od początku rozdaje karty. Mia i Stella dość szybko przekonają się, że z Celine nie warto zadzierać.

Stella czuje, że zaszła już bardzo wysoko – pomimo młodego wieku, azjatyckiego pochodzenia i bycia protegowaną Cory’ego. Pragnie także wypromować Mię na szefową TMS, ale Celine ma inny plan. Mia czuje się zdradzona, rozgoryczona i rzuca papierami, ale nie przestaje planować kolejnych ruchów.

Po wybuchu afery dopingowej z Christine i jej głośnym wywiadzie u „Bro”, Mia zjawia się – w nowej biznesowej fryzurze i ubrana niczym „senior executive” – by zaoferować Christine pomocną dłoń. Jako jej agentka wynegocjuje dla nich obu – czarnych kobiet w białych mediach – nowe świetne kontrakty, a sobie zapewni „bocznym wejściem” powrót do newsroomu UBN, który od zawsze był jej królestwem…
Rozterki moralno-emocjonalne Alex Levy
Postać Alex Levy w tym sezonie nie rozdaje już kart – Alex jest skupiona na utrzymaniu stacji na powierzchni i ratowaniu jej reputacji w kolejnych kryzysowych momentach. Przy takich okazjach spotyka swojego byłego partnera, miliardera Paula Marksa (Jon Hamm) – wzorowanego zapewne częściowo na Elonie Musku. Ten ma już nową piękną dziewczynę, choć ciągle darzy Alex czułością. I gdy tylko Alex poprosi, to Paul chętnie wyciągnie pomocną dłoń, np. w sprawie zatrzymania Bradley w Mińsku.

Szybko jednak uwaga Alex zostaje przeniesiona na zupełnie innego mężczyznę – można powiedzieć, że radykalne przeciwieństwo Marksa. Otóż UBN zatrudnia młodego, gniewnego, prawicowo-populistycznego podcastera „Bro” Hartmana (Boyd Holbrook). Od początku iskrzy na linii: Alex – królowa tradycyjnego dziennikarstwa vs. „Bro” – przedstawiciel nowego plemienia samozwańczych anty-dziennikarzy/podcasterów, głoszących teorię o niczym nie ograniczonej wolności słowa.
Ostatecznie „Bro” okazuje się całkiem sprawnym dziennikarzem, co udowadnia chociażby empatycznym wywiadem z oskarżoną o doping Christine. Jego rosnąca popularność i zastępy wiernych fanów stanowią dla UBN zasób, który warto wykorzystać – gdy postanawiają, że to on – zamiast Christine – może stanąć u boku Alex jako prowadzący transmisje z Igrzysk Olimpijskich.

Próbująca zachować zdrowy dystans, Alex w końcu ulega lekko grubiańskim zalotom „Bro”. Choć zasieki wokół jej serca padają dopiero wtedy, gdy „Bro” zablokuje niepochlebny artykuł na jej temat. Seks z „Bro” może nie był zły, ale Alex nie do końca wie, w którą stronę ich relacja może zmierzać, więc woli się za wczasu wycofać i zasłonić brakiem czasu na kolejne spotkanie…
Tymczasem jednym z ciekawych wątków 4. sezonu okazują się problemy Alex i Cory’ego z ich starzejącymi się rodzicami. Ojciec Alex, uniwersytecki profesor Marti Levy (w tej roli świetny Jeremy Irons) staje się celem niepochlebnych artykułów w uniwersyteckiej gazetce. Oskarżenia o plagiat pracy jego studenta zagrażają jego szansom na objęcie kierownictwa katedry. Martin liczy, że córka zablokuje artykuł, a gdy ta odmawia, to dalsza degrengolada profesora, który upojony alkoholem postanawia obsikać pomnik bohatera narodowego, doprowadza do odwołania długo przygotowywanego wywiadu Alex z prezydentem Joe Bidenem.

Ostatecznie dochodzi do konfrontacji ojca z córką, z której dowiadujemy się sporo o samej Alex i jej smutnym dzieciństwie. Jej matka miała depresję poporodową i zostawiła rodzinę, a ojciec przez lata żywił do córki żal, że przez nią stracił ukochaną żonę.
Z kolei Cory odkrywa, że jego matka – Martha (Lindsay Duncan) – ma w domu ulotkę szwajcarskiej kliniki, która oferuje usługę eutanazji. Kobieta zauważyła u siebie pierwsze oznaki demencji i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce – zakończyć życie póki jeszcze ma pełną świadomość i jest w stanie wszystko przygotować. Mimo że Cory próbuje zastopować kontrolowane samobójstwo, to jednak Martha zażywa pigułkę i odchodzi na własnych zasadach.
Ogólna ocena serialu THE MORNING SHOW (sezon 4) w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 8.5
Lubisz seriale rozgrywające się w bezwzględnym świecie mediów i show-biznesu? – Sprawdź także te tytuły!

Dodaj komentarz