
Serial „Strefa gangsterów” (ang. tytuł „MobLand”) to naszpikowane gwiazdami dzieło osób odpowiedzialnych wcześniej za takie seriale jak: „Dzień Szakala”, „Peaky Blinders”, „Przekręt” czy „Teheran”, a zatem akcja od drugiego odcinka rozkręca się w niezłym tempie, trup ściele się coraz gęściej, a dwie zwalczające się nawzajem gangsterskie familie co chwila tracą kolejnych członków, zaś policja niby depcze gangsterom po piętach, ale sama jest infiltrowana przez jednego z mafijnych bossów. Jeśli lubicie podglądać zdeprawowanych do szpiku kości i obrzydliwie bogatych kryminalistów, balansujących na granicy życia i śmierci, to „MobLand” z pewnością przypadnie Wam do gustu!
„MobLand” to brutalna hybryda „Sukcesji” i „Rodziny Soprano”
Na początek mała rada – nie dajcie się zniechęcić pierwszemu odcinkowi! Przyznaję, że nawet mnie nieco on znużył, ale z każdym kolejnym, serial „MobLand” (polskie tłumaczenie tytułu jest niestety bez polotu) łapie wiatr w żagle i akcja zaczyna nabierać rumieńców. Ten serial to skrzyżowanie „Sukcesji” i „Rodziny Soprano”. Po prostu wyobraźcie sobie, że Roy Logan z „Sukcesji” zamiast na czele wielkiego koncernu medialnego, stoi na czele narkotykowego gangu, podgryzanego przez konkurencję.

W centrum akcji mamy gangsterską rodzinę Harriganów, na której czele formalnie stoi patriarcha rodu – Conrad Harrigan (Pierce Brosnan) – który jest nieco konserwatywny i zachowawczy, bo nie chce wchodzić w handel fentanylem, podbijającym rynek i gwarantującym wysokie zyski. Nie wszyscy w rodzinie zgadzają się z podejściem Conrada.
Szybko orientujemy się, że głową rodu kręci szyja, a tą szyją jest obrzydliwie przebiegła i kompletnie zepsuta żona Conrada – Maeve Harrigan (w tej roli genialna Helen Mirren). Naczelnym „załatwiaczem” – tzw. fixerem – na usługach Harriganów jest Harry Da Souza (Tom Hardy), który z racji wieloletniej przyjaźni z synem Conrada – Kevinem (Paddy Considine) – uważany jest niemal za członka rodziny i darzony zaufaniem. Conrad i Maeve mają jeszcze starszego, nieudacznego syna Brendana, zaś orientalnie wyglądająca Seraphina Harrigan (Mandeep Dhillon) to córka Conrada z nieprawego łoża.

Jak każda rozbudowana familia, tak i Harriganowie mają swoje małe sekrety i rodzinne brudy. Do tej kategorii zalicza się Bella Harrigan (Lara Pulver) – żona Kevina, która zanim Kevin ją poznał, była kochanką jego ojca. Bella i Kevin mają zaś nastoletniego syna – Eddie’go (Anson Boon), o którego prawdziwym pochodzeniu wiedzą niemal wszyscy w rodzinie, ale on sam dowie się jako ostatni. Otóż Eddie tak naprawdę jest synem Belli i Conrada…
Toksyczne rodziny działające jak bezwzględne korporacje
Gdy na początku serialu oglądamy sceny, w których babcia Maeve oferuje „wnukowi” Eddiemu narkotyki lub bezwzględnie wykorzystuje jego nastoletnią naiwność i gorącą głowę, by nadepnąć na odcisk konkurencyjnego gangu, wydaje się, że zachowanie starszej pani jest nielogiczne i co najmniej absurdalne. Dopiero w finałowych odcinkach zaczynamy rozumieć, że dla Maeve, Eddie to owoc zdrady jej męża z Bellą, a poświęcenie go na ołtarzu własnej walki o władzę nie będzie dla niej żadnym problemem.

Już od pierwszego odcinka zarysowany zostaje konflikt dwóch wielkich rodów gangsterskich – nieco schyłkowych, choć wciąż mocnych Harriganów i dynamiczniejszych, otwartych na nowości Stevensonów, na czele których stoi Richie Stevenson (Geoff Bell). Gdy Eddie Harrigan – za namową Maeve – zabija syna Richiego i ćwiartuje jego zwłoki, by w ten sposób wysłać Richiemu wiadomość „nie zadzieraj z Harriganami!”, to możemy być pewni, że wojna atomowa dwóch gangów się rozpoczęła.

Kolejne odsłony konfliktu Harriganów ze Stevensonami znaczone są trupami. Najpierw Maeve wydaje wyrok śmierci na żonę Richiego – Vron Stevenson (Annie Cooper), która wylatuje w powietrze w wybuchu swojego samochodu, a następnie Richie organizuje porwanie dwójki dzieci Conrada – Seraphiny i Brendana, z którego tylko Seraphina wyjdzie cała.
Tom Hardy w „Strefie gangsterów” spełnia się w roli gangsterskiej „złotej rączki„
Podobnie jak w recenzowanym przeze mnie niedawno serialu „To miasto należy do nas” (na HBO Max), tak i w „MobLand” głównym bohaterem jest „fixer” pracujący od lat na usługach gangsterskiej familii. Harry Da Souza (Tom Hardy) niby jest prawie członkiem rodziny, ale nigdy nie może być na 100% pewien, czy nie zostanie poświęcony w razie konieczności. Z resztą Maeve Harrigan kilka razy zasiewa u Conrada ziarno niepewności co do lojalności Harry’ego, a „wnuczek” Eddie – romansujący z córką Harry’ego – szczerze go nie cierpi.

Harry Da Souza ma też własną rodzinę, którą stara się trzymać z dala od brudnych spraw, którymi zajmuje się na zlecenie Harriganów. Jego żona – Jan Da Souza (Joanne Froggatt – znana z serialu „Downton Abbey”) woli nie wiedzieć, czyją krew Harry ma na rękach, ale gdy wybucha gorąca wojna między Harriganami a Stevensonami, to także jej życie i życie jej córki Giny będzie zagrożone.

Lojalność Harry’ego także zostanie wystawiona na próbę, gdy tajemnicza i bardzo wpływowa Kat McAllister (Janet McTeer) zaproponuje mu pracę dla siebie w zamian za bezcenną przysługę, dzięki której Harry uratuje porwaną Seraphinę.
Helen Mirren jako toksyczna babcia w „MobLand”
Po tym, gdy w serialu „1923” (także na SkyShowtime) Helen Mirren stworzyła wyrazisty portret silnej, odważnej i kochającej żony ranchera na amerykańskim „dzikim Zachodzie”, rola Maeve Harrigan – istnej siwowłosej famme fatale w wieku emerytalnym, musiała aktorce wydać się odświeżającym doświadczeniem. Przyznam, że momentami Mirren gra na granicy szarży i przesady – jej bohaterka momentami przypomina czarne charaktery z popularnych telenowel, które na każdym kroku coś knują, a finalnie niczym kot lądują na cztery łapy.

W niewielkim odstępie czasu dostaliśmy dwa podobne seriale gangsterskie – na HBO max mamy „To miasto należy do nas„, którego akcja osadzona jest w Liverpoolu, a na SkyShowtime – „Strefę gangsterów” rozgrywającą się w Londynie – bardziej wypchaną gwiazdami, z większym rozmachem, jeszcze bardziej zdeprawowaną. Choć podobieństw także jest sporo – skonfliktowana wewnętrznie familia gangsterska, utalentowany „fixer” pracujący na zlecenie rodziny, ale mający własne ambicje. Wiemy także, że oba seriale dostały już zamówienia na drugi sezon, a zatem wkrótce będziemy mogli porównać, jak potoczą się krwawe losy tych dwóch gangsterskich familii…
Ogólna ocena serialu STREFA GANGSTERÓW (MobLand)
w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód): 7.5
Lubisz seriale rozgrywające się w środowisku gangsterskim? – Sprawdź poniższe tytuły!

Dodaj komentarz