SERIALOVO

, ,

Serial „Dept. Q” na Netflix wciąga nas powoli, ale konsekwentnie

Dept.Q, serial kryminalny, Netflix, czerwiec 2025 recenzja serialu, Matthew Goode jako detektyw Carl Morck

Zrealizowany w Szkocji nowy serial kryminalny Netflixa pt. „DEPT. Q” (Wydział Q) to adaptacja powieści duńskiego pisarza Jussi Adler-Olsena, utrzymanych w klimacie „nordic noir”. Detektyw Carl Morck (Matthew Goode) jest dobrym detektywem policyjnym, ale ma ciężki charakter i niskie kompetencje społeczne. Generalnie jest dupkiem, który nie dba o uczucia swoich współpracowników i innych napotkanych w toku śledztwa ludzi. Po nieszczęśliwej strzelaninie, w której Morck nie dopilnował policyjnych procedur, wszyscy trzej obecni na miejscu policjanci, w tym Morck, zostają postrzeleni. Ale tylko Morck wychodzi bez szwanku. Młody policjant ginie na miejscu, a partner i przyjaciel Morcka do końca życie będzie sparaliżowany. Walczący z poczuciem winy Morck zostaje zesłany do policyjnej piwnicy, gdzie ma utworzyć nowy Wydział Q – specjalną jednostkę, która ma zajmować się starymi, nierozwiązanymi sprawami…

Trudny charakter detektywa Carla Morcka

Niewątpliwie połowa sukcesu tego serialu wisi na głównym bohaterze. Angielski aktor Matthew Goode – znany m.in. z filmu Woody Allena „Wszystko gra” (Match Point) z 2005 r. oraz seriali „Downton Abbey” i „The Good Wife” – gra tutaj zmęczonego życiem, zgorzkniałego, wywyższającego się i bezceremonialnego detektywa policji w Edynburgu, Carla Morcka.

Podobnych seriali z „trudnymi” policyjnymi detektywami w centrum jest na pęczki, a tylko niektóre są w stanie zdobyć uwagę i trwałą sympatię widzów, która może przełożyć się na kilka sezonów produkcji. Myślę, że detektyw Carl Morck ma w sobie to coś, co pozwala z czasem go polubić i zrozumieć z czego wynika jego opryskliwość i grubiaństwo, a materiału literackiego do adaptowania na kolejne sezony jest trochę.

recenzja serialu "Dept. Q", Wydział Q, Netflix, czerwiec 2025,  Matthew Goode jako Carl Morck

Już od pierwszego odcinka dostajemy sugestię kruchej psyche głównego bohatera, który próbuje szybko wrócić do pracy po feralnej strzelaninie. Przełożeni kierują jednak Morcka na terapię, a policyjna terapeutka Dr. Rachel Irving (Kelly Macdonald) nie radzi sobie z wybujałym ego nowego pacjenta, choć chyba wpada mu w oko… Już podczas konferencji prasowej, na której szefowa policji ogłasza powstanie Wydziału Q i przedstawia Morcka jako szefa nowej jednostki, ten dostaje ataku paniki.

Dept. Q (Wydział Q), serial detektywistyczny Netflix, czerwiec 2025, Matthew Goode i  Kelly Mcdonald

Poznajemy też Morcka w prywatnym otoczeniu, które na pierwszy rzut oka bardziej pasowałoby do studenta niż dojrzałego faceta po czterdziestce. Morck mieszka w dość zaniedbanym mieszkaniu, które dzieli z dwójką współlokatorów, z których ten młodszy, 17-letni Jasper to jego pasierb, syn byłej żony Morcka, z którą ten niedawno się rozwiódł, ale kobieta uznała, że jej synowi przyda się męski wzorzec i wypchnęła go pod opiekę ex-męża. Sam fakt, że Morck opiekuje się pasierbem, który jak każdy nastolatek stwarza rozmaite problemy i słucha upiornej muzyki na cały regulator, czym wkurza drugiego, starszego współlokatora Morcka, świadczy o dobrym sercu naszego detektywa, które ten skrywa pod chropowatą powłoką.

Wydział Q powstaje z policyjnych wyrzutków zesłanych do piwnicy

„Dept. Q” to takie szkockie Archiwum X – specjalny wydział policji w Edynburgu, który szefowa miejscowej policji Moira Jacobson (w tej roli znana m.in. z „Gry o tron” Kate Dickie) ma utworzyć na polecenie polityczne z góry. Wydział Q ma zajmować się nierozwiązanymi sprawami, ale w zamierzeniu polityków jest tylko chwytem PR-owym, który ma odwrócić uwagę opinii publicznej od niepowodzeń niedofinansowanej szkockiej policji.

Dept. Q, Wydział Q, serial Netflix, czerwiec 2025, Kate Dickie jako Moira Jacobson

Mimo, że Jacobson dostała specjalne, dodatkowe finansowanie na utworzenie Wydziału Q, to pieniądze raczej postanowiła wydać na inne cele. Morck musi urządzić się w obskurnej policyjnej piwnicy, która w odległych czasach służyła za służbową łaźnię z prysznicami i pisuarami. Wszystkie narzędzia do pracy musi zgromadzić własnym sumptem i sprytem, często wymuszając je szantażem na szefowej.

Recenzja serialu "Wydział Q" (Dept. Q), Netflix, maj 2025, serial kryminalny, Leah Byrne i Alexej Manvelov

Zespół Dept. Q powstaje stopniowo – pierwszym rekrutem jest namolny, pochodzący z Syrii pracownik policyjnego IT – Akram Salim (Alexej Manvelov), który skrywa rozmaite przydatne kompetencje i bardzo chce zmienić IT na typową policyjną robotę. Jak możemy się domyślać Akram w Syrii mógł pracować w tamtejszej bezpiece.

Na ochotnika do Wydziału Q zgłasza się także Rose Dickson (Leah Byrne) – policjantka po przejściach, która walczy z własnymi traumami, za które została zesłana do nudnej pracy papierkowej, a teraz postanowiła skorzystać z okazji i wrócić do terenowej, detektywistycznej roboty. Rolę konsultanta spełnia natomiast sparaliżowany po feralnej strzelaninie James Hardy (Jamie Sives), dawny partner Morcka.

Wszystkie tajemnice prokuratorki Merritt Lingard

Pierwszą nierozwiązaną sprawą z przeszłości, którą zajmuje się Dept. Q jest zaginięcie młodej, ambitnej prokuratorki Merritt Lingard (Chloe Pirrie) sprzed 4 lat. Przed zaginięciem Merritt prowadziła sprawę zabójstwa kobiety, w której oskarżonym był mąż ofiary. Ostatecznie ława przysięgłych uniewinniła mężczyznę, mimo że Merritt miała ważnego świadka, którego jednak nie zdecydowała się powołać. Prokuratorka dostawała też mnóstwo poważnie brzmiących gróźb.

Do zaginięcia Merritt dochodzi w dość zaskakujących okolicznościach – prokuratorka wraz ze swoim upośledzonym bratem podróżuje promem na małą wyspę, z której pochodzą. I nagle ślad się urywa. Merritt znika, zostaje tylko jej brat, który po poważnym pobiciu nie mówi i komunikuje się za pomocą rysunków. Policja założyła, że kobieta wypadła za burtę, może popełniła samobójstwo. Ale opiekunka jej brata twierdzi, że Merritt nigdy nie zostawiłaby swojego brata bez opieki…

Dept. Q, recenzja serialu, Netflix, Chloe Pirrie jako Merritt Lingard, czerwiec 2025

To nasz sprytny syryjski fachowiec Akram wyłowił sprawę Merritt Lingard z sterty zakurzonych pudeł ze starymi sprawami, a detektyw Carl Morck dość skwapliwie ją zaakceptował. Dlaczego? – Może dlatego, że już na pierwszy rzut oka, coś tam śmierdziało! Sprawę po stronie policji prowadził niedoświadczony detektyw, który wcześniej zajmował się co najwyżej kradzieżami i pobiciami. Morck podejrzewa, że Moira Jacobson dostała jakieś polecenie z góry, by sprawę szybko zamknąć.

Wydział Q prowadzi więc mozolną pracę rekonstruowania ostatnich tygodni Merritt Lingard przed jej zniknięciem – z kim się spotykała, gdzie płaciła kartą, z kim się widziała. Ciekawe tropy dostarcza brat Merritt, który widział tajemniczego mężczyznę w czapce z wizerunkiem kormorana…

Tymczasem od samego początku serialu „DEPT. Q” jesteśmy raczeni ujęciami pokazującymi Merritt Lingard trzymaną w niewoli w tajemniczym miejscu i poddawaną psychicznym torturom przez tajemniczą parę – starszą kobietę i jakiegoś faceta.


Ogólna ocena serialu  DEPT. Q (Wydział Q) w skali 1-10
(*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):  7

Ocena: 7 na 10.

Lubisz serial kryminalne z postacią genialnego detektywa?
– Sprawdź koniecznie recenzje poniższych seriali!


Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.