SERIALOVO

, , , ,

„THE PITT” na MAX – czy to będzie nowy „Ostry dyżur”?

THE PITT, serial medyczny na MAX, Noah Wyle, key visual, recenzja serialu THE PITT

THE PITT na platformie streamingowej MAX to nowy, trzymający w napięciu serial medyczny. Dodatkowo za sprawą producenta Johna Wells’a oraz głównej gwiazdy – Noah Wyle – THE PITT to w pewnym sensie kontynuator formatu wypracowanego już 30 lat temu pod tytułem „Ostry dyżur” (ER), ale niewątpliwie czerpie też z innych popularnych seriali medycznych ostatnich lat, np. „The Good Doctor”, „Szpital New Amsterdam”, „Będzie bolało” czy „Rezydenci”.

Czy „THE PITT” to nowy „Ostry dyżur”?

Pytanie jest o tyle zasadne, że spadkobiercy nieżyjącego już Michaela Crichtona – twórcy pilotowego odcinka „ER” – pozwali Warner Bros oraz Johna Wells’a i Noah Wyle’a o to, że „The Pitt” jest jakoby nieautoryzowanym „rebootem” serialu „Ostry dyżur”. John Wells był pierwszym showrunnerem „ER”, a Noah Wyle grał w nim studenta medycyny, który na ostrym dyżurze uczy się lekarskiego fachu. Po latach chcieli wrócić do sprawdzonego formatu, ale nie mogli się dogadać z spadkobiercami Crichtona.

Niewątpliwie więc obaj panowie – pełniący w „The Pitt” funkcje producentów wykonawczych – mieli z czego czerpać inspiracje, wiedzę i doświadczenie w materii gatunku „medical drama”, ale po obejrzeniu 6 odcinków „The Pitt” trudno mi znaleźć elementy, które dałoby się nagiąć do tezy, że „The Pitt” to de facto „ER” w przebraniu. Jedyna bezsprzecznie wspólna cecha obu produkcji, to miejsce akcji, czyli oddział ratunkowy – w „Ostrym dyżurze” w Chicago, a w „The Pitt” – w Pittsburghu.

Recenzja serialu "The Pitt" na platformie MAX, Noah Wyle w roli głównej.

Sezon „THE PITT” to jeden 15-godzinny dyżur dr Rabinavitcha

Myślę, że ten sprytny zabieg scenariuszowy – wyraźnie odróżniający „The Pitt od „ER” – zapewne ostatacznie ochroni twórców przed wspomnianymi wyżej zarzutami. Otóż każdy kolejny odcinek serialu „The Pitt” to jedna godzina z 15-godzinnego dyżuru głównego bohatera, którym jest Dr Michael „Robby” Rabinavitch (Noah Wyle) – zarządzający oddziałem ratunkowym w fikcyjnym Pittsburgh Trauma Medical Hospital.

Zabieg ten ma swoje plusy i minusy. Plusy? – Na ogół seriale medyczne mocno kondensują przebieg leczenia – w jednej scenie ktoś prawie umiera, w kolejnej jest operowany, a w trzeciej – już wypisywany do domu. W „The Pitt” obserwujemy grupę pacjentów na przestrzeni tych 15 godzin.

Na przykład, wiekowy mężczyzna zostaje przyjęty w stanie agonalnym – bez wspomagania maszynerią podtrzymującą życie zapewne umrze. Teoretycznie mężczyzna w papierach ma zaznaczone, że nie życzy sobie być poddawany uporczywym terapiom podtrzymującym życie. Jednak jego córka i syn nie są jeszcze gotowi pozwolić mu odejść. Obserwujemy więc w kolejnych odcinkach, jak stopniowo – z pomocą dr Rabinavitcha – godzą się z sytuacją i w końcu wyrażają zgodę, by odłączyć ojca, który stopniowo umiera.

The Pitt, nowy serial medyczny na platformie streamingowej MAX

Minusem formuły 15-odcinkowego sezonu będącego jednym 15-godzinnym dyżurem jest niewątpliwie mniejsza różnorodność „case’ów” i mniejsza dynamika akcji. Serial „Ostry dyżur” był jak kalejdoskop – każdy odcinek skrzył się zestaw nowych przypadków, nowych pacjentów, ciągle pojawiały się jakieś nagłe wypadki, karetka albo helikopter dostarczały nowych dramatycznych historii.

W „The Pitt” jest zdecydowanie mniej tej adrenaliny i dramy – choć oczywiście mamy też nagłe śmierci, mamy pacjentów wymagających bardzo szybkiej interwencji, to raczej są to pojedyncze przypadki w każdym odcinku, a w „Ostrym dyżurze” był to standard, na którym bazował sukces tamtego serialu.

Niedoinwestowana służba zdrowia to „tykająca bomba” Hitchcocka

Pewne rzeczy się nie zmieniają i są prawdziwe pod każdą szerokością geograficzną. Publiczna służba zdrowia jest chronicznie niedoinwestowana i zapchana. Kwintesencją tego jest wypełniona po brzegi poczekalnia oddziału ratunkowego w „The Pitt”, która buzuje wkurzeniem ludzi czekających aż w końcu ktoś pochyli się nad ich przypadkiem.

THE PITT, scena z nowego serialu medycznego MAX, recenzja

Kluczową kompetencją pracowników „ostrego dyżuru” jest w tej sytuacji triaż, czyli segregowanie oczekujących i wyłapywanie przypadków zagrażających życiu. Inni muszą się uzbroić w cierpliwość, bo średni czas oczekiwania na przyjęcie to ponad 6 godzin. Obserwując sceny z poczekalni cały czas czujemy niepokój, że gdzieś w tym kłębowisku ludzi może być ktoś, kto jednak potrzebuje szybkiej pomocy, ale może nie potrafi tego dobitnie wyartykułować.

Od studenta do rezydenta, czyli proces szkolenia młodych lekarzy

Już w „Ostrym dyżurze” postać studenta medycyny Johna Cartera (Noah Wyle), który na naszych oczach przechodził całą ścieżkę inicjacji do roli lekarza, była źródłem wielu ciekawych wątków i sytuacji. Do dziś ten motyw jest mocno eksploatowany w serialach: „Chirurdzy” (Grey’s Anatomy), „The Resident” (Rezydenci) i „The Good Doctor”. W „The Pitt” również nie mogło zabraknąć wątku grupki „świeżaków”, którzy pełni są marzeń i dobrych chęci, ale muszą zderzyć się z twardymi realiami pracy medyka.

serial The Pitt, MAX, recenzja serialu, opinie o The Pitt, serial medyczny

Poza centralną postacią szefa oddziału dr. Rabinavitcha, to właśnie wątki powiązane z poszczególnymi „świeżakami” wydają się najciekawsze w „The Pitt”. Mamy tu np. nieśmiałego dr Dennisa Whitakera (Gerran Howell), który już pierwszego dnia pracy na oddziale traci pacjenta, a później ma fatalną serię wypadków, w których zostaje oblany wszystkimi możliwymi płynami ustrojowymi i bodaj cztery razy musi zmieniać lekarskie „scrubsy”.

Jest też bardzo młoda, zaledwie 20-letnia dr Victoria Javadi (Shabana Azeez), której nikt nie traktuje poważnie ze względu na młody wygląd – ale to córka wybitnej chirurżki i swego rodzaju „cudowne dziecko”. Z kolei dr Trinity Santos (Isa Briones) to dziewczyna, która jest bardzo pewna siebie i przekonana, że wszystko już umie. Oczywiście zostanie to brutalnie zweryfikowane w toku pierwszego dyżuru

recenzja serialu THE PITT, na MAX, aktor Patrick Ball

Seriale medyczne to wdzięczna kategoria dla widzów, bo twórcy mogą nam serwować takie dawki dramatycznych sytuacji, jakich bodaj w żadnym innym gatunku nie dałoby się uprawdopodobnić. Sama kategoria „medical drama” jest zróżnicowana i można tam znaleźć seriale eksplorujące różne aspekty życia lekarzy czy szpitala jako instytucji społecznej.

„Ostry dyżur” był serialem, który złamał wiele tabu i rozszerzył cały gatunek seriali medycznych, wkraczając odważnie w sferę mocnego realizmu i pokazywania z dokumentalną niemal pieczołowitością kolejnych etapów procedur ratowania życia. „The Pitt” niczego w tym obszarze nie odkrywa, ale oczywiście korzysta z tego realistyczno-dokumentalnego stylu, z którego słynął „ER”.


Ogólna ocena serialu THE PITT w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):  6.5

Ocena: 6.5 na 10.

Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.