SERIALOVO

„Cesarzowa Sisi”, czyli portret kobiety wyzwolonej w serialu Netflix

Cesarzowa Sisi, serial Netflix, Die Kaiserin, The Empress, recenzja Cesarzowej Sisi

Niemiecki serial „Cesarzowa Sisi”, którego II sezon pod koniec 2024 roku pojawił się na Netflix to historia kobiety, która wyrastała poza ograniczenia swojej epoki, płci i funkcji.

Jeśli lubicie epickie, historyczne seriale, nakręcone z rozmachem i osadzone w okazałych pałacowych wnętrzach XIX-wiecznej Europy, to „Die Kaiserin” (ang. „The Empress”, a po polsku po prostu „Cesarzowa Sisi”) powinna przypaść Wam do gustu.

Wiadomo nie od dziś, że tragiczne losy kobiecych władczyń zawsze wzruszały tłumy i były wdzięcznym materiałem do filmowych adaptacji. Już sama postać Sisi – kobiety nie do końca pasującej do roli, jaką przyszło jej pełnić – wielokrotnie pojawiała się w filmach (np. słynna trylogia z Romy Schneider w roli Sisi) i w telewizji. Serial Netflixa śledzi jej losy od momentu, gdy jako nieposkromiona 16-letnia bawarska księżniczka wpadła w oko młodemu Cesarzowi Franciszkowi Józefowi, któremu swatano jej starszą siostrę Helenę. Dwa dostępne sezony serialu to łącznie 12 odcinków, które doprowadzają nas do roku 1857.

Zadanie Cesarzowej jest proste – urodzić następcę tronu!

Elżbieta (w tej roli Devrim Lingnau) dość szybko orientuje się, czego oczekują od niej – mąż, apodyktyczna teściowa Zofia (w tej roli świetna Melika Foroutan), cały dwór i zapewne także poddani. Jeszcze pod koniec pierwszego sezonu Sisi rodzi pierwszą córkę Zofię. A zatem cały dwór z zapartym tchem czeka na kolejną ciążę młodej cesarzowej. I jest! Brzuch Sisi rośnie, wprawione akuszerki po jego kształcie orzekają, że teraz to już na pewno urodzi się dziedzic korony Austro-Węgier.

Ale mamy połowę XIX wieku i kobiety często umierają przy porodzie, a poród drugiego dziecka Sisi jest mocno problematyczny. Dziecko zostaje w ostatniej chwili wydobyte, a Elżbieta długo dochodzi do siebie. Lekarze mają obawy, czy będzie mogła mieć kolejne dzieci. Jest to tym bardziej paląca kwestia, bo Cesarzowa niestety ponownie urodziła córkę, której nadano imię Gisela.

Teściowa Zofia jest wściekła, cesarz Franciszek Józef (Philip Froissant) – niepocieszony! Ach, no kiedy w końcu Sisi da cesarstwu upragnionego męskiego potomka? A najlepiej – kilku męskich potomków, bo przecież w tamtych czasach jeden syn niczego nie gwarantował, mógł umrzeć na byle przeziębienie.

Cesarzowa Sisi miała naturalny dar do robienia polityki

Gdyby Elżbieta urodziła się w XXI wieku, to może zostałaby premierką lub prezydentką, bo z pewnością wiedziała, jak zyskiwać sympatię ludu. Jej introwertyczny mąż czy kostyczna teściowa mieli o tym bardzo słabe pojęcie i potrzebowali armii, by trzymać porządek. Elżbiecie wystarczała charyzma i sympatia, jaką wzbudzała.

Serial „Cesarzowa Sisi” pokazuje kilka wewnętrznych konfliktów trawiących wielonarodowościową monarchię Habsburgów. W I sezonie kluczowe są niepodległościowe dążenia Węgrów, a w II sezonie – zjednoczeniowe tendencje na Półwyspie Apenińskim, czyli pragnienie Włochów z Lombardii, należącej do Austrii, do przyłączenia się do powstającego państwa włoskiego. Co ciekawe, Sisi w każdym z tych konfliktów potrafi łagodzić sytuację, namówić męża do bezpośredniej wizyty, wyciągnięcia ręki i zaproponowania kompromisu.

Szczególnie Węgry były bliskie jej serca i nawet nauczyła się trudnego języka węgierskiego, by zyskać sympatię tego narodu. Jedna z wizyt na Węgrzech, na którą namówiła Franciszka Józefa i na którą zabrała także swoje dzieci skończyła się dla niej dotkliwą osobistą tragedią, bo starsza córka Zofia zmarła na tyfus w trakcie tej podróży.

Cesarzowa Sisi, The Empress, Die Kaiserin, recenzja serialu, Netflix

Habsburgowie to toksyczna rodzina

Od czasu, gdy Netflix zajrzał za kulisy rodzinnego życia Windsorów w serialu „The Crown” nikt chyba nie ma wątpliwości, że monarsze rodziny nie mogą raczej być wzorcem zdrowych, rodzinnych relacji.

Habsburgowie w serialu „Cesarzowa Sisi” to typowa toksyczna familia, na czele której stoi niespełniona i zazdrosna o synową arcyksiężna Zofia Wittelsbach. To ona decyduje o wszystkim, co dzieje się na dworze – szybko pozbawia Sisi wpływu na wychowanie swoich dzieci, a synowi – podsuwa dawną kochankę, gdy Elżbieta przeżywa żałobę po śmierci starszej córki. Ma również wpływ na politykę i obsadę najważniejszych stanowisk w państwie.

Franciszek Józef to dość nijaka postać, miotająca się między oczekiwaniami apodyktycznej matki a miłością do pięknej żony. Cesarz ma też kilku braci – w serialu na razie mocniej zaistniał Maksymilian (Johannes Nussbaum), który w II sezonie jest na wygnaniu i musi zabiegać o względy, by brat wybaczył mu domniemany spisek. Niby mu się udaje, zostaje wicekrólem Lombardii-Wenecji, ale dość szybko brat ulega presji wojskowych i pozbawia brat wpływu na rozwój wypadków, który kończy się wojną z Francją i dotkliwą porażką Austrii.

Ciekawszy wydał mi się wątek najmłodszego z braci – Ludwika Viktora (Felix Nölle), który mając 14 lat zaczął przejawiać homoseksualne preferencje, co nie uszło uwadze jego spostrzegawczej matki. Zofia natychmiast odsunęła od Ludwika obiekt jego westchnień, zakazała mu też dalszych lekcji muzyki, a miejscowego kardynała poprosiła o odpowiednio ostre skorygowanie syna w duchu katolickim. Nic dziwnego, że biedak już do końca życia nie otrząsnął się z tej traumy…

The Empress, Die Kaiserin, Cesarzowa Sisi - recenzja, serial Netflix, biograficzny serial historyczny

Cesarzowa Sisi to jedyna względnie normalna osoba na tym dworze

Pomimo własnych problemów, to Cesarzowa Sisi na tle całego dworu i rodziny Habsburgów jawi się jako postać na wskroś współczesna i ludzka. Mimo że nie odebrała gruntownego wykształcenia (rodzice więcej zainwestowali w starszą siostrę), to kierując się zdrowym rozsądkiem, a może po prostu emocjami i intuicją potrafiła osiągać swoje cele.

Sisi dba o kondycję fizyczną, lubi ruch na świeżym powietrzu i jazdę konno, nie przepada za konwenansami epoki i sztywną etykietą dworską. Sisi kocha swoje dzieci i pragnie okazywać im uczucia oraz być stale obecną w ich życiu, co nie było dobrze widziane, a teściowa wręcz dążyła do odseparowania Elżbiety od córek.

Sisi interesuje się ludźmi, którzy dla nie pracują i w naturalny sposób jest gotowa nieść pomoc, gdy sytuacja tego wymaga. Ma także na uwadze swoją rodzinę i gdy dowiaduje się, że jej starsza siostra Helena zakochała się, ale bez zgody Cesarza nie będzie mogła wyjść za mąż za swojego wybranka, to Sisi interweniuje i załatwia zgodę Franciszka.

Z historii dobrze wiemy, jakie ważne wydarzenia w życiu Cesarzowej Sisi są jeszcze przed nami, ale ten serial potrafi zachwycić przepiękną inscenizacją, bogatą scenografią, pietyzmem kostiumów – dlatego nie mogę się doczekać kolejnego sezonu tej opowieści – pomimo pewnych drobnych odstępstw od historycznej prawdy.


Ogólna ocena serialu CESARZOWA SISI (The Empress)
w skali 1-10 (*gdzie 1 – dno/badziewie, a 10 – cud/miód):  6.5

Ocena: 6.5 na 10.

Odkryj więcej z SERIALOVO

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.